Krzysztof Leski Krzysztof Leski
17
BLOG

Ce serait une folie...

Krzysztof Leski Krzysztof Leski Polityka Obserwuj notkę 7

Zaufać agencjom? To byłoby szaleństwo... Ale gdy czas goni, czasem nie ma wyjścia - trzeba zaszaleć. Klecąc swą godzinną audycję w PR I szaleję regularnie i bez świadomości, że to szaleństwo.

Tak było w piątek, gdy goszczący Benedykta XVI prezydent Sarkozy rzucił coś owyzbyciu się religii. Rozmawiałem o tym na antenie z Tomaszem Siemieńskim, korespondentem PR w Paryżu i okazało się, żeśmy wspólnie wdepnęli w bagienko. Sarko bowiem niezupełnie powiedział to, co jakoby powiedział - wyjaśnia pan Tomasz (nb. jedyny korespondent PR, z którym sobie panujemy - tak, to propozycja ;).

Oparłem się na PAPie, która donosiła i w krótkich, i w opisie (czyli pełnej depeszy) nadanym w piątek dokładnie o 14.20:

Francja/ Sarkozy: wyzbycie się religii byłoby szaleństwem (opis)
12.9.Paryż (PAP) - "Wyzbywać się religii byłoby szaleństwem" - powiedział w piątek prezydent Nicolas Sarkozy w Paryżu w obecności Benedykta XVI. (...) "Nikogo nie wyróżniamy, ale przyznajemy się do naszych chrześcijańskich korzeni. Byłoby szaleństwem wyzbywać się (religii), byłoby to po prostu uchybienie przeciwko kulturze i przeciwko ludzkiej myśli. Dlatego apeluję o laickość pozytywną".

Gdy przeczytałem post pana Tomasza, w pierwszym odruchu chciałem zwalić winę na PAP. Szczęśliwie coś mnie powstrzymało, bo po raz drugi w ciągu miesiąca musiałbym kolegów z PAP przepraszać. To, że PAP tłumaczyła AFP, wydawało się oczywiste. AFP pisała zaś o 12.40:

Se priver des religions serait "une folie", affirme Nicolas Sarkozy
PARIS, 12 sept 2008 (AFP) - Le président francais Nicolas Sarkozy a affirmé vendredi que se priver des religions "serait une folie" (...).  "Nous ne mettons personne devant l'autre, mais nous assumons nos racines chrétiennes", a-t-il dit. "Ce serait une folie de nous en priver (des religions, ndlr), tout simplement une faute contre la culture et contre la pensée. C'est pourquoi j'en appelle a une laďcité positive", a déclaré M. Sarkozy.

AFP powtarzała te frazy jeszcze trzykrotnie. Żadnego sprostowania nie zamieszczała. Jak na moją, niezbyt płynną, ale zwykle dość skuteczną francuszczyznę - tłumaczenie PAP jest dość wierne, poza może opisanym przez p. Tomasza problemem z czasownikiem "se priver". Problemem tu nieco mniej istotnym.

AFP nigdy mą faworytą nie była, ale nie sądziłem, że nawet własnego prezydenta nie słucha uważnie. Trzeba było zajrzeć do Reutera, który nie eksponował przesadnie słów Sarko, bo widocznie słuchał. W trzecim akapicie depeszy z 13.56 donosił spokojnie:

Sarkozy, who has broken a political taboo by speaking openly and positively about the role of religion in society, said it would be "a folly" for France to ignore its long history of Christian thought about God, man and nature.

Salonowa lista prezentów Bawcie się dobrze ChęP: -3/6   ChęK: -3/6   ChęS: -3/6 . Półbojkotuję "lubczasopisma" Baby od chłopa nie odróżniacie! Protestuję przeciwko brakowi Freemana

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka