Dostałem SMSa z Kancelarii Sejmu. To się zdarza, od tego się nie umiera. Uznałem, że zapowiadana konferencja prasowa mnie nie interesuje, więc zarządziłem usunięcie SMSa z pamięci mego telefonu. Tak, jak to czynię mniej więcej półtora tuzina razy dziennie z SMSami z list mailingowych instytucji i partii politycznych.
Mój SE W950i - którego wciąż używam czekając na HTC Touch HD - tym razem mnie jednak zaskoczył. This file is read only, zawyrokował. Powtórzyłem próbę - to samo. Zadumałem się nad tym jawnym opowiedzeniem się telefonu po stronie Bronisława Komorowskiego w sporze z Antonim Macierewiczem. Telefon chyba też się zastanowił, bo w trzeciej próbie mi uległ.
Dotąd nie słyszałem, by Sony Ericsson lokowano gdzieś na politycznej mapie mediów i firm okołomedialnych, mapie zbudowanej ze schematów. W wydawanym przez Agorę bezpłatniku Metro przeczytałem dziś, że rządowy program 50+ (aktywizacji zawodowej Polaków po pięćdziesiątce) legł w gruzach. Także dziś w zdominowanym ponoć przez PiS Polskim Radiu usłyszałem dyskusję na ten temat z konkulzją, że choć na razie działań rządu nie widać, to na tak stanowczy wyrok za wcześnie.
Powiecie pewnie: wyjątek potwierdzający regułę. Ja jakoś częściej widzę chyba owe wyjątki niż ową regułę. Cóż, pewnie to kwestia optyki. I może smaku.


Komentarze
Pokaż komentarze (21)