W gruncie rzeczy była to bardzo pouczająca dyskusja. Przede wszystkim mogliśmy się dowiedzieć, co partia rządząca uważa za przeszkodę w rozwoju gospodarczym. Napisałem o tym pod hasłem Trzech Króli i Platforma.
Podyskutowaliśmy sami o tym, od czego może zależeć wydajność pracy. Upieram się, że nie tylko od potu wyciśniętego z pracownika: Trzech Króli i wydajność.
Jest jeszcze wątek trzeci: nie tylko Platforma wzniosła się dziś na wyżyny hipokryzji. Oto Prawo i Sprawiedliwość odkryło na nowo religijny Święta Trzech Króli.
Rozumiem, że chrześcijaństwo to idea stosunkowo nowa, zaś kanony katolicyzmu są dopiero spisywane. Nic więc dziwnego, że jeszcze rok temu, jako partia rządząca i siła przewodnia większościowej koalicji w Sejmie, Prawo i Sprawiedliwość nie wiedziało, iż Trzech Króli to jedno z najważniejszych świąt katolickich.
Trzeba było inicjatywy społecznej Jerzego Kropiwnickiego, by PiS uświadomił sobie - a następnie innym - że Polacy muszą mieć szansę, by "godnie religijnie przeżywać to święto" (posłanka Elżbieta Rafalska), że Platforma uniemożliwia Polsce "powrót do chrześcijańskich korzeni" (poseł Jan Religa) i "goni ludzi do roboty" tak jak Gomułka (poseł Tadeusz Cymański). Uczymy się przez całe życie.


Komentarze
Pokaż komentarze (27)