Parę miesięcy temu o sprawie było bardzo głośno. Sprawca publicznie przyznał się do morderstwa, ale nie został nawet aresztowany. Trwało śledztwo, media powoli zapominały. Teraz sprawę umorzono, bo zdaniem prokuratury brak danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa - mówi rzecznik warszawskiej PO Katarzyna Szeska. W tym wypadku PO to prokuratura okręgowa, ale zbieżność skrótów niewątpliwie nie jest przypadkowa...
Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro nie pamięta, jak zamordował swojego laptopa. Wspominał o przypadkowym uszkodzeniu podczas przeprowadzki. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski zaparł się, że sprawę wyjaśni. Poprosił o pomoc ABW, ale ta wymigała się brakiem odpowiedniego eksperta. Laptopem (a nawet dwoma - Ziobry i jego asystenta) zajął się więc prokurator okręgowy. Głos ma PAP:
Postępowanie dotyczyło dwóch laptopów o łącznej wartości ponad 17 tys. zł. (...) W tej sprawie powołany został m.in. biegły z zakresu mechanoskopii. Stwierdził on, że uszkodzenia jednego z laptopów - marki IBM - mogło powstać w trakcie jego eksploatacji. Drugi komputer - marki Maxdata - według oceny eksperta został zniszczony w wyniku uderzenia lub docisku na pokrywę.
Śledczy po przeanalizowaniu całości zgromadzonego materiału dowodowego nie mogli jednak jednoznacznie stwierdzić czy uszkodzenie laptopów powstało w wyniku umyślnego działania ich użytkowników. "To musiało skutkować umorzeniem postępowania przygotowawczego" - podkreśliła Szeska.


Komentarze
Pokaż komentarze (36)