Chciałem tej nocy skrobnąć o kampanii w USA. Oto Obama odrzucił apel McCaina o zawieszenie kampanii pod pretekstem konieczności oddania się wspólnej pracy nad planem Paulsona (jakby któryś z panów znał się na finansach). Obama chyba już czuje się zwycięzcą: przedwcześnie?
Chciałem pisać o mowie L. Kaczyńskiego w ONZ. Najpierw minusy: bardzo widoczne zmęczenie (zbyt obfity program?), całość powiedziana słabo, za dużo wątków. Znakomite: fragmenty moskiewsko-gruzińskie (mocne, celne, wyważone) i propozycje reformy Rady Bezpieczeństwa (na miarę pozycji Polski, bez zadęcia, ale ambitne i jasne). Suma: duży plus.
Nie napiszę jednak ni o B.O i J.McC., ni o L.K. Szukając wątków do audycji na dzisiejszy (czwartkowy) wieczór wpadłem w PAPie na to:
Najnowsze badania epidemiologiczne dowodzą, że polskie szpitale są dużo bardziej niebezpieczne aniżeli polskie drogi. W wyniku zakażeń szpitalnych umiera co roku dziesięć tysięcy hospitalizowanych; to dwa razy więcej niż z powodu wypadków drogowych. Polscy specjaliści cenieni są na całym świecie, jednak kontrola Państwowej Inspekcji Sanitarnej wykazała, że ręce myją zaledwie dwa razy dziennie...
Wszyscy o tym wiedzą, skomentowała moja kochana K. Może. Mnie dotąd ta wiedza omijała. Naprawdę sądziłem, że to pojedyńcze przypadki...


Komentarze
Pokaż komentarze (22)