Krzysztof Leski Krzysztof Leski
54
BLOG

Ludek, Gosiu i Rybitzky

Krzysztof Leski Krzysztof Leski Polityka Obserwuj notkę 55

Biedny Rybitzky. Uczepiłem się go jak rzep i nie puszczam, choć bloger znakomity i głowa tęga. Kto wie - może, choć sam jeszcze o tym nie wiem, już do końca życia będę się na nim mścił za to, że raz dałem mu się trochę podpuścić ;)

Ha - podpucha! Dziś Rybitzky'ego bronię. Przesłanie jego dzisiejszego postu rozumiem tak: polityk ma prawo wyciągać sprawy prywatne innego polityka, ale nie powinien to być atak samobójczy i nie powinien dotyczyć sprawy tak złożonej, jak alimenty.

Jeśli tak, to pełna zgoda. Ale pod postem moc komentarzy, których autorzy chyba nie czytali postu, albo wierzą w świat wyłącznie czarno-biały. Napisała (napisał?) Kajka: Niepłacenie alimentów jest naganne!!! I koniec, kropka. Gosiewski płaci? a Dorn płaci? To, o co chodzi? Że Gosiewski w ogóle musi płacić alimenty, że ma druga żonę, że ma kolejne dzieci? I dlatego rozumiem powinien milczeć w tym temacie? A ten, co nie ma dzieci, to w ogóle morda w kubeł na ten temat?

Nie o to chyba Rybitzky'emu chodziło. Komentarz wydaje się być przejawem schematycznego myślenia, którego skrajna postać brzmi: "Po rozwodzie facet ma płacić, a baba wie, co jest dobre dla dzieci". Schemat pewnie niezbyt odległy od statystycznej rzeczywistości, bo wśród polskich rodziców, którzy nie dorośli do tej roli, tatusiowe wciąż znacząco przeważają.

Ale statystyka mówi też, że przypadki identyczne ze średnią statystyczną są zwykle bardzo rzadkie. Co człowiek, to coś nowego - cóż mówić o parze! Politykiem nigdy nie będę z tysiąca powodów, ale jeden z nich jest taki: bo ktoś by mi wyciągnął, że się sądziłem o alimenty.

Ano, sądziłem się. Był to czas, gdy ponosiłem niemal 100% kosztów utrzymania dzieci oraz płaciłem alimenty zasądzone teoretycznie na dzieci właśnie. Po paru latach szlag mnie trafił i poszedłem do sądu. Historia jest długa, ale nawet te dwa zdania wyjaśnienia nigdy by się nie przebiły do większości opinii publicznej, a Kajka napisał(a)by: Leski alimenciarz, ma płacić i basta.

Tak jak Rybitzky, nie znam "alimentacyjnych szczegółów" wspomnianych polityków i znać nie chcę, a publiczną dyskusję o tym uważam za absurdalną. Odczepcie się od Gosia i od Ludka. A Rybitzky'ego czytajcie ze zrozumieniem. Mnie też. Proszę.

PS. Sobota, 1.30: sondaż GfK dla Rzepy, telefoniczny, próba 500 osób: 87% nie akceptuje wykorzystywania faktów z prywatnego życia elit do politycznej walki (przez innych polityków) popiera - 11%. Co media powinny ujawniać? jazdę po pijanemu - 83%, publiczne burdy i wydawanie na cele prywatne publicznych pieniędzy - po 76%; przemoc w rodzinie - 75%; niepłacenie mandatów - 70%; upijanie się w miejscu publicznym - 68%; długi - 49%; orientację seksualną -  28%; stan cywilny - 24%; chorobę - 23%. Bez komentarza.

Salonowa lista prezentów Bawcie się dobrze ChęP: -3/6   ChęK: -3/6   ChęS: -3/6 . Półbojkotuję "lubczasopisma" Baby od chłopa nie odróżniacie! Protestuję przeciwko brakowi Freemana

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (55)

Inne tematy w dziale Polityka