Kuter patrolowy z rosyjskiej fregaty Nieustraszony wystraszył dziś piratów w Zatoce Adeńskiej. Wygląda na to, że obecność okrętów NATO i Rosji u wybrzeży Somalii zaczyna przynosić owoce. O widocznym wpływie na statystyki porwań mówić chyba jeszcze za wcześnie, ale gdy za parę tygodni dotrze 7 zapowiedzianych okrętów misji UE - warunki żeglugi powinny się zauważalnie zmienić.
Wg dzisiejszych doniesień agencji Interfax - rosyjska fregatra eskortowała trzy statki, gdy otrzymała sygnał, że piraci atakują statek saudyjski. Spuściła na wodę kuter, by przechwycił pirackie łódki. Napastnicy uciekli jednak na sam widok odsiedczy.
Wciąż nie mam pełnej jasności, jakie upoważnienia mają siły NATO, UE i Rosji. Brak dowodów na to, że mogą otworzyć ogień, jeśli piraci nie zrobią tego pierwsi. Jednak obecność na wodach somalijskich tuzina okrętów - a tak ma być w grudniu - chyba coś zmieni, nawet bez prawa pierwszego strzału. Przynajmniej jedna sensowna misja.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)