W dyskusjach o polskim bezpieczeństwie energetycznym często i gęsto gości trudny do rostrzygnięcia spór: czy rosyjskie firmy kierują się biznesem, czy interesem Kremla? Bo jeśli to pierwsze, to wszak nie ma zagrożenia...
Nie jestem zwolennikiem tezy, że Rosjanie używają ropy i gazu wyłącznie do odzyskiwania wpływów w naszym rejonie Europy. Ale uważam, że trzeba się z tym liczyć. Dziś z Kijowa nadeszła wiadomość nieco zabawna, potwierdzająca wszakże, że rosyjska firma na obcym rynku liczy się z polityką Moskwy.
Otóż ukraiński MSZ zaprosił operatorów komórkowych do udziału w SMSowym konkursie promującym NATO. Zgłosili się wszyscy, w tym rosyjski Beeline. Ogłoszenie tej wiadomości w zeszłym tygodniu oburzyło rosyjską mniejszość, zwłaszcza na Krymie. Jęła ona nawet apelować o bojkot firmy.
Dziś rzecznik MSZ potwierdził, że Beeline wycofał się z konursu.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)