Korespondent nerwowo poruszył się na krześle. Zza okien dobiegł trzask niezbyt odległej serii z broni automatycznej. Za chwilę rozbrzmiały kolejne.
- Proszę się nie niepokoić. To kałasznikowy, poznaję po brzmieniu - rzekł prezydent. Z zewnątrz dobiegł odgłos dwóch wybuchających granatów i zaległa cisza.
- Zapewniam pana raz jeszcze: Sirius Star zostanie wkrótce uwolniony - powiedział Abdullahi Yusuf Ahmed i podniósł się ze swego fotela wysyłając jasny sygnał: koniec rozmowy. Korespondent saudyjskiego dziennika Okaz poderwał się, wyłączył dyktafon i skłonił się nisko.
- Ależ uparciuch - skomentował somalijski prezydent, gdy został już sam na sam ze swym sekretarzem. - Amin, bądź łaskaw zapytać ochronę, czy odzyskaliśmy już kontrolę nad korytarzem do toalety. Strasznie mi się chce sikać.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)