Spadek po ZSRR wystawilł rząd RP na poważną próbę. Donald Tusk i platformersi po incydencie w Akhalgori powtarzali, że bezpieczeństwo prezydenta to rzecz dla Polski bezcenna. Teraz mają szansę to udowodnić.
Pierwsze doniesienia z Ułan-Bator mówiły o awarii mechanizmu odladzania skrzydeł prezydenckiego Tupolewa. Wg ostatnich nawalił napęd klap. Możliwe zaś, że padło i jedno, i drugie. Każda z tych rzeczy z osobna, gdyby wydarzyła się w powietrzu, oznaczałaby ogromne prawdopodobieństwo przedwczesnych wyborów.
Czym grozi oblodzenie skrzydeł, wyjaśniać nie trzeba. Klapy zaś to jakby powietrzny hamulec - zwiększa siłę nośną skrzydeł i pozwala zwolnić przed lądowaniem do ok. 270-300 km/h. Bez nich już samo podejście do lądowania jest sztuką.
- Jak się dowiedziałem, co się dzieje, to chwalę Boga, ponieważ państwo i ja możemy dalej rozmawiać - rzekł Lech Kaczyński na pokładzie naprędce wyczarterowanego B737, którym podróżował z Mongolii do Osaki.
Pisałem niedawno, że latanie Tupolewami jest bardziej niebezpieczne niż rosyjskie posterunki. Michał Kamiński zaapelował dziś, by wznieść się ponad polityczne podziały i podjąć decyzję o kupnie samolotów dla VIPów. Jestem cały za tym, choć Ty, Misiu, mógłbyś dowiedzieć się, czemu z przetargu wycofał się rząd PiSu... 1419 - 22 67676


Komentarze
Pokaż komentarze (50)