W Platformie nerwowość. Wypowiedzi marszałka Sejmu i szefa klubu mogą świadczyć, że prezydenckie weta odnoszą skutek. Rozłamu jeszcze nie ma, ale spór o sposób dotrwania do końca kadencji staje się jawny.
Donald Tusk, jak zwykle niemal od powstania PO, wyklucza koalicję z SLD. Dopuszcza doraźne porozumienia dla obalenia tego czy innego weta.To się może udaćw niektórych przypadkach, ale nie zmieni zasady, że SLD w tej kadencji częściej głosuje tak jak PiS niż tak jak Platfotrma. Jest to prosta i oczywista konsekwencja faktu, że to PiS i SLD są w opozycji.
Szef SLD wyklucza koalicję z PO - i nie żartuje. Dogadanie się z Platformą w sprawacg zdrowotnych czy podatkowych byłoby dla lewicy samobójstwem politycznym (i vice versa). Grzegorz Napieralski nie po to zaczął niedawno zwrot w lewo, by szukać teraz dla SLD szansy w centrum sceny.
Wiedzą o tym i Bronisław Komorowski, i Zbigniew Chlebowski. Po co zatem mówią publicznie coś, o czym wiedzą, że nie spodoba się Tuskowi? Po to chyba, by dać sygnał, że są gotowi być alternatywą dla Tuska, gdy partia popadnie w poważniejsze kłopoty. Co może się zdarzyć za rok lub dwa lata.


Komentarze
Pokaż komentarze (30)