Leszek Miller żyje. Ma się chyba nieźle. Pisze. Ostro i bezkompromisowo. Dziś go olśniło: doszedł do wniosku, że Lech Kaczyński jest złym prezydentem. Ba, pan były premier wie, dlaczego: bo prezydent łamie konstytucję.
Obecny prezydent sprzeniewierzył się konstytucji pełniąc swój urząd w interesie PiS, a nie w interesie Polski - napisał Miller na swoim blogu. Jeśli kliknąłeś, by przeczytać, jakie konkretnie zarzuty ma były premier - rozczarowałeś się. Z bezładnej pisaniny niewiele wynika. Nietrudno zgadnąć, że nie ma tam też refleksji, iż w odróżnieniu od Kaczyńskiegp taki Aleksander Kwaśniewski był wzorem prezydenta beztsronnego i ponadpartyjnego. Nie ma, bo wg Millera to zapewne oczywista oczywistość, nie wymagająca wzmianki.
Miller zdaje się sądzić, że Kaczyński nadużywa prawa veta. Ha, może tak, może nie, może się to podobać lub nie, ale jest ewidentnym korzystaniem z konstytucyjnych prerogatyw prezydenta, a nie ich nadużywaniem lub łamaniem.
Millerowi nie stawiam poprzeczki wysoko. Nie wymagam, by był lepszym publicystą niż był premierem. Ale po jakiego diabła onet takie wynurzenia promuje osobnym newsem wiszącym kilka godzin na stonie głównej portalu?
PS. 18.20 - zmieniłem tytuł, skoro i tak połowa komentarzy dotyczy Pucharu UEFA.


Komentarze
Pokaż komentarze (61)