Szczerze mówiąc nie sądziłem, że dojdzie w Sejmie RP do sporu, czy państwo polskie ma wspierać łamanie prawa. A jednak: poseł SLD Wojciech Pomajda zażądał dziś, by rząd przedstawił plan osłon socjalnych dla ludności z ukraińskiego pogranicza.
Parę dni temu rząd obniżył limit wwozu "na własny użytek" z 200 do 40 papierosów. Zarazem zniósł osobny limit dla mieszkańców pogranicza, przekraczających granicę na jeden dzień. Dotąd wynosił 20 sztuk, teraz - jak dla wszystkich - 40.
Nie jest tajemnicą, że ten drugi limit nie był przestrzegany. "Mrówki", czyli ludzie pieszo przenoszący papierosy, przez dwa dni blokowały przejście w Medyce. Policja przejście odblokowała - podobno używając broni gładkolufowej (sama zaprzecza). Twierdzi, że jest sporo rannych funkcjonariuszy. Brak danych o "drugiej stronie".
Posłowi Pomajdzie w imieniu rządu odpowiadał... mój podwójny faworyt, wiceminister finansów Jacek Kapica. Na szczęście nie musiał niczego liczyć. Suchym językiem wyjaśniał, że wnosząc i odprzedając papierosy mrówki łamią prawo, czego zresztą nie kryją w rozmowach z mediami, a rząd może im tylko zaproponować podjęcie legalnej pracy. Tu Kapica wspomniał o "planie aktywizacji ludności tzw. obszarów peryferyjnych" (o którym na owych "peryferiach" pewnie nie słyszano).
"To typowy pogląd zza biurka z Warszawy" - odparł Pomajda i dodał: "Możemy się licytować na różne przepisy". Próbuję zrozumieć, że za sprawą stoi problem społeczny. Mam wrażenie, że wspieranie rozwoju Ściany Wschodniej, które dla rządu PiSu było przynajmniej werbalnie jednym z priorytetów - dla PO jest niezbyt istotne. Ale nikt i nic mnie nie przekona, że rząd próbując ukrócić przemyt ma myśleć o programie osłonowym.


Komentarze
Pokaż komentarze (72)