207 obserwujących
3086 notek
6040k odsłon
  3219   0

Pytania24.pl

Rośnie lista zbrodni rządu Tuska. Tylko w tym roku wraz z Rosjanami strącił samolot prezydenta, zamordował byłego ministra, sfałszował wybory prezydenckie, reżyserował rozłam w PiSie, a teraz sfałszował wybory lokalne. Blogerzy "tylko pytają", bo wszak tchórze boją się pytań. Na razie nie mają dowodów, ale poszlaki - owszem: chcą pójść śladem firm, które dostarczyły ostatnio sprzęt do Krajowego Biura Wyborczego, czyli techniczno-biurowego zaplecza PKW.

Większość blogerów to klasyczni konsumenci mediów. Widzą w TV, że wyniki podaje Państwowa Komisja Wyborcza, więc szukają w niej spisku. A wystarczy rzut oka do ordynacji, by stwierdzić, że PKW nie ma z ustalaniem ani ogłaszaniem wyników wyborów samorządowych nic wspólnego. Pośredniczy tylko między komisjami niższego szczebla i leniwymi redakcjami, którym nie chce się pozbierać informacji w terenie - wygodniej wysłać jednego człowieka na Wiejską lub po prostu czekać, aż wszystko będzie w necie.

Wyniki wyborów rad gmin, wójtow, burmistrzów, prezydentów ustalają i zaraz po sporządzeniu protokołu oficjalnie ogłaszają gminne komisje wyborcze; rad powiatów - powiatowe; sejmików - wojewódzkie. PKW nie ma tu nic do gadania! Owszem, nadzoruje prawidłowość wyborów, więc otrzymuje wszystkie protokoły i gdy znajdzie błędy, nakazuje ich poprawienie. Ale dzieje się to już po fakcie, po ogłoszeniu wyników w terenie. PKW niczego nie ogłasza, nie może też więc niczego utajniać ani ukrywać, o co oskarżają ją blogerzy (a jeden taki post admini wieszają na górze SG, bo wszak niewiedza nobilituje).

Fałszerstwo na większą skalę jest nierealne. W komisji każdego szczebla są ludzie o różnych poglądach, a mężowie zaufania komitetów wyborczych patrzą na ręce liczącym. Każda komisja wywiesza potem swoje wyniki, więc gdyby na wyższym szczeblu coś się zmieniło, natychmiast wybuchłaby afera. Tak jak zawsze i wszędzie, mogą się lokalnie zdarzyć albo błędy, albo i fałszerstwa na skalę kilkunastu czy kilkudziesięciu głosów w którymś obwodzie. Nic więcej.

Skoro jednak każde pytanie ma sens, chciałbym zwolenników wersji spiskowej zapytać, po co Donald Tusk miałby fałszować wyniki tak, by Jarosław Kaczyński mógł ogłosić wielki triumf PiSu i "początek końca Platformy"?

Lubię to! Skomentuj69 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka