Od tego oświadczenia minęło już parę godzin, a Samoobrona jak dotąd milczy. Może to potwierdzać, że koalicjanci umówili się, by nie wszczynać poważniejszych wojen medialnych, i na razie umowy dotrzymują.
A przecież cała para drzemiąca w Lepperze i Giertychu musi znaleźć ujście. Każde urządzenie ciśnieniowe i każda egzotyczna koalicja musi mieć zawór bezpieczeństwa. Czy może nim być spór o polski udział w operacjach w Iraku i Afganistanie?
LPR właśnie zażądała debaty Sejmu na ten temat. W odpowiedzi marszałek Jurek wyraził zdziwienie i dodał, że przynajmniej rządzący powinni w polityce zagranicznej prezentować jednolite stanowisko. Samoobrona wszakże Ligę poprze, a PiS może uznać, że od debaty głowa nikogo nie rozboli.
Tylko po co? Wątpię, czy będzie to skuteczny wentyl bezpieczeństwa, bo w kraju sprawa nie wydaje się mieć pierwszorzędnego znaczenia dla elektoratu którejkolwiek z partii koalicji. Na arenie międzynarodowej debata niewiele nam zaszkodzi - w USA owszem, w Unii Europejskiej znikomo, a Rosji pewnie się spodoba. Ale to nie jest właściwy kierunek upustu pary z Ligi i Samoobrony.
Jako zawór bezpieczeństwa sprawdzić się może tylko kłótnia o sprawy podatkowo-socjalne. Wczoraj koalicjanci w tej sferze zwarli szeregi. Muszą się jednak o coś pożreć przed uchwaleniem budżetu i podejrzewam, że już sobie określili pole, na którym się pokłócą, by awantura nie wymknęła się spod kontroli. Tylko jakoś zgadnąć jeszcze nie mogę, gdzie to pole...



Komentarze
Pokaż komentarze (3)