Medialny tumult wokół "Przystanku Włoszczowa" najwyraźniej Przemysława Edgara G. nie zniechęcił. A to znaczy, że znajdą się następni posłowie i ministrowie przekonani, iż ich misja polega na pozostawieniu po sobie kawałka asfaltu lub szyny w ich rodzinnej okolicy.
Centralna Magistrala Kolejowa wydaje się zagrożona, bo biegnie przez niejeden okręg wyborczy. Jeszcze paru pomysłowych i wpływowych posłów i InterCity z Warszawy do Krakowa czy Katowic będzie jechał 5 godzin, zaliczając po drodze tuzin przystanków w szczerym polu.
Pechowa ta CMK. Kiedyś o mało nie zakończyła kariery posła Wiesława Wody z PSL, który dopiero po godzinie zauważył, że wsiadł do niewłaściwego pociągu. Zażądał zatrzymania "swojego" InterCity, a także tego nadjeżdżającego z przeciwka, by wrócić do Krakowa. Jeśli pomnę, kolej spełniła jego żądania połowicznie.
Teraz kłopoty na CMK ma poseł min. P. E. Gosiewski. Kto następny? Kim będzie kolejna ofiara Edwarda Gierka? W świetle powyższego staje się bowiem oczywiste, że ten perfidny komunistyczny dyktator, przewidując upadek Jedynie Słusznego Ustroju, wybudował Magistralę, by kompromitowała kolejnych demokratycznie wybranych przedstawicieli narodu.
Chyba zajrzę na francuskie grupy dyskusyjne. Albowiem niejaki Mitterand, niemniej podstępny niż Gierek, wybudował tam przecież trasę TGV z Paryża do Lyonu - ponad 450 km w szczerym polu. Muszę się dowiedzieć, czy jakiś roztargniony prawicowy deputowany, pomyliwszy pociągi na Gare du Lyon, padł ofiarą podstępu Mitteranda.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)