Mijają dwa tygodnie, odkąd poczytałem przygnęniającą pyskówkę w komentarzach o sprawie Morozowskiego na blogu Janka Pospieszalskiego. Starcie dwóch absolutnie czarnobiałych światów, postaw zerojedynkowych, intelektów, którym słowo argument jest wstrętne.
Odtąd noszę się z zamiarem skrobnięcia czegoś u siebie, by odreagować przygnębienie. Pod roboczym tytułem Wyznanie wiary mam już nieco luźnych notatek, które jednak, jak dotąd, nijak nie chcą się ułożyć w jakąkolwiek całość czy to logiczną, czy choćby gramatyczną.
Pocieszam się, że normalni ludzie, widzący więcej odcieni szarości, wciąż licznie istnieją - a nawet ufam, że przeważają - i wśród dziennikarzy, i wśród polityków. Nawet w Samoobronie, która wśród autorów Salonu24 chyba nie ma kibiców.
Takim normalnym człowiekiem Leppera jest Ryszard Czarnecki. Człowiek, który wie, gdzie jest, a nawet próbuje to uzasadnić. Ale nie udaje, że zapomniał, skąd wyrósł. Liczne dowody - na jego blogu, choćby w ostatnim wpisie:
Raptus czasem jestem...
To o takich postawach chciałbym napisać w swoim Wyznaniu wiary, lecz na razie nie potrafię.
22
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (1)