Przez jakieś półtorej godziny było całkiem ciepło w Sejmie. Można było odnieść wrażenie, że Trybunał Konstytucyjny będzie chwilowo zdekompletowany. Koalicja zwarła jednak szeregi i wybrała swoich kandydatów na wszystkie trzy zwalniające się wkrótce posady sędziów TK.
Wątpliwości dotyczyły Marka Kotlinowskiego. Po pierwsze, to czynny polityk. Po drugie, parę dni temu zrobiło się głośno o tym, że wykupił dług podejrzanego biznesmena, na dodatek nie mając na to pokrycia w swym oficjalnym majątku. Po trzecie, już dziś, godzinę przed głosowaniem Sejmu, RMF doniosło o podejrzanej jakoby roli marszałka Kotlinowskiego w lobbowaniu na rzecz budowy pewnego pechowego hotelu w Krakowie.
Kotlinowski nie jest z mojej bajki, ale przyznam, że te zarzuty nie robią na mnie wielkiego wrażenia. Polityk - owszem, ale nie on pierwszy w Trybunale. Oba zarzuty parakryminalne są zaś tak niejasne, że trudno je nawet ocenić.
Ale pewnie dobrze byłoby wszystko wyjaśnić przed wyborem. Trybunał zwykle orzeka w składzie kilku sędziów, zebranie pełnego składu potrzebne jest raz kilka miesięcy, więc krótkotrwały vacat to nie katastrofa. Ale Liga zaparła się, że teraz albo nigdy, a kuluarowe domysły, że PiS się waha, okazały się warte funta kłaków, gdy na tablicy pojawił sie wynik. Troje kandydatów koalicji przeszło już w pierwszej turze.
Teraz marszałek zamienia immunitet poselski na sędziowski, na 9 lat. Pewnie niewiele uda się zatem wyjaśnić.
Ciekaw jestem natomiast, czy wybuchnie kłótnia o hotelowy news RMFu. Pewnie padną zarzuty, że to precyzyjny atak układu. Ktoś pewnie podrzucił RMFowi tę wiadomość nieprzypadkowo dzisiaj. Czy na Kopcu mieli ją zablokować? A co Wy byście, Salonowcy, zrobili na miejscu popołudniowego wydawcy w RMF?
Ech, cokolwiek by zrobił, i tak byłoby źle. Zwłaszcza w dniu, w którym pojawiła się też wieść, że Tycu sprzedaje radio Niemcom...



Komentarze
Pokaż komentarze (2)