Znowu CBOS, badanie sprzed nieco ponad tygodnia: 50% Polaków deklaruje, że nie poszłoby teraz głosować w wyborach parlamentarnych. 17% głosi poparcie dla PO, 13 - PiS, po 3% - Samoobrony oraz koalicji centrolewicy. Reszta w granicach błędu statystycznego.
Jak zwykle nikt jakoś nie próbuje przełożyć tego na język efektów. A gdyby? Platforma miałaby w nowym Sejmie połowę mandatów, a może bezwzględną większość, PiS - jakieś 150, Samoobrona i lewica po 40. To fikcja, bo:
- wyborów długo nie będzie
- faktyczna frekwencja byłaby rzędu 40%
- de facto Platforma wygrałaby niżej lub wcale.
Za dwa tygodnie w (od biedy porównywalnych z parlamentarnymi) wyborach do sejmików wojewódzkich, przy frekwencji rzędu 30%, liderzy wyjdą pewnie na remis, a ich przewaga nad resztą będzie mniejsza niż wskazują sondaże.
Pożytek z badań dziś niewielki, więc kasy za dobry sondaż już nie oferuję. Ale pobawić się fajnie :)



Komentarze
Pokaż komentarze (2)