Wczoraj sądziłem, że Marek Jurek pozostanie i w PiSie, i na fotelu marszałka. Nie będę się wymądrzał, co się naprawdę stało. Skrobnę tylko o tym, co wczoraj mi się w postach nie zmieściło, bo wydawało mi się niezbyt istotne. Dziś nabiera innej wagi - może być przyczynkiem do dyskusji, co aż tak poróżniło marszałka z premierem.
Przed głosowaniami konstytucyjnymi, w apogeum walki o jednolite poparcie PiSu dla obu poprawek prezydenckich i komisyjnej wersji zmiany art. 30, Jarosław Kaczyński miał wg licznych źródeł w bardzo ostrych słowach łajać - nie Jurka, lecz tych, którzy takiego poparcia odmawiali. Miały nawet paść słowa: Wszystkich wyp*... Wiem też, że nie było to w smak Jurkowi, który wolał innymi metodami walczyć o większość 2/3.
To jednak nie mogło przelać czary. Może więc zaważyło to, co premier zrobił tuż przed finalnym głosowaniem. Niespodziewanie - wiem, że bez uzgodnienia z kolegami z klubu - wszedł na mównicę i wygłosił płomienny apel o poparcie zmiany Konstytucji. Z tylnych ław Platformy podniosły się wtedy okrzyki: No, to położył sprawę.
Coś sprawiło, że pomiędzy I i III czytaniem nowelizacji liczba posłów PO popierających wpisanie życia poczętego do Konstytucji zmalała z 38 do 24. Może istotnie premier miał w tym swój udział. Swoimi słowami postawił platformersów w trudniejszej niż dotąd sytuacji: głos ZA stał się już nie tylko wyborem sumienia, lecz swoistą deklaracją poparcia dla premiera. Dla niejednego zapewne za wiele w dniach, gdy i w Platformie wydaje się trwać regularne polowanie na czarownice.
Daleki jestem od tezy, że apel premiera uniemożliwił zmianę konstytucji. Ale wiem, że był to jeden z gorzkich wątków rozmów w PiSie tuż po głosowaniach. A Jurek, zapytany wprost na wieczornej konferencji, czy premier zaszkodził sprawie - uciekł z tematu. Nie zaprzeczył. Mogli się na ten temat ściąć później wieczorem lub dziś. Może i to sprawiło, że premier powiedział dziś coś, co dla Jurka zabrzmiało jak adieu.
PS. Odejście Jurka będzie miało dość istotne konsekwencje polityczne w parlamencie. Ale o tym skrobnę raczej wieczorem, po powrocie z Woronicza. Dziś w30 Minutach - Hodyszopodobni :)



Komentarze
Pokaż komentarze (60)