Dwa tygodnie temu wypełniłem w TVP3 oświadczenie lustracyjne. Raz już to robiłem - przed laty, składając wniosek o dostęp do swojej teczki - ale niech tam. Wiele mnie to nie kosztowało, a wszak wciąż jestem mimo wszystko za lustracją.
Przed chwilą wróciłem z poczty. Pół godziny w kolejce, bo pan listonosz, jak zwykle, w milczeniu zostawił awizo, choć cały czas ktoś był w domu. Za potwierdzeniem odbioru, więc dreptać trzeba. A cóż tam? Koperta A4 (niby za duża do skrzynki), w niej jedna karteczka. Aby się przypadkiem nie pogniotła. Opłata: 5 zł 45 gr. Wracając do domu i tak złożyłem pisemko w ósemkę.
Ministerstwo Skarbu Państwa, Departament Nadzoru Właścicielskiego i Prywatyzacji, działając w trybie ustawy..., powiadamia wydawcę lub autora audycji publicystycznej lub informacyjnej o obowiązku złożenia oświadczenia w jednego terminie miesiąca... Niedpoełnienie... traktuje się jako obligatoryjną przesłankę do pozbawienia Pana pełnionej funkcji publicznej z dniem, w którym upłynął termin złożenia oświadczenia.
Orzeszku!! Nareszcie wiadomo, co robi departament prywatyzacji. Dotąd sądziłem, że nic absolutnie; w MSP służbowo nie bywam, bo nie ma po co, więc przy okazji nie złożę. Zresztą wzoru nie załączono. Mam szukać, stać w kolejce, nadawać polecony? Jedno oświadczenie nie starczy? Niedoczekanie. Mogą mnie pozbawić mojej funkcji, he he, publicznej. I tak żadnej nie pełnię, ani autorem, ani wydawcą nie jestem.



Komentarze
Pokaż komentarze (43)