PiS mógłby spać spokojnie. Samoobrona, LPR i nawet Platforma zgodnie deklarują, że poprą pisowskiego kandydata na nowego marszałka Sejmu, byle tylko PiS takowego kandydata uzgodnił. No i... PiS ma problem. Z samym sobą.
Coś mi mówi, że po wieczornym Komitecie Politycznym PiSu i spotkaniu prezydium klubu parlamentarnego sprawa może wciąż jeszcze nie być rozstrzygnięta. Czemu? Wszystko wskazuje na to, że większość klubu opowiada się za Pawłem Zalewskim. Byłoby po sprawie, gdyby nie prezes. Jarosław Kaczyński chyba boi się takiej promocji polityka, który za dwa lata może zgłosić pretensje do przywództwa w PiS.
Kontrkandydatura prezesa - wiceminister Zieliński - ma nikłe szanse na akceptację klubu. Może więc stanąć na kimś niekontrowersyjnym lub mniej kontrowersyjnym - jak Aleksandra Nathalli-Świat. Ale PiS musi pamiętać, że na spotkaniach prezydium Sejmu nikt pani marszałek nie wesprze. Miesiącami uczyłaby się reguł, a tymczasem byłaby zdana na klęski w starciach z doświadczoną opozycją. PiS, faites vos jeux. PS. 20.50 - Marek Kuchciński: potrzebne dalsze konsultacje, decyzja do środy.



Komentarze
Pokaż komentarze (26)