Tak brzmi ostatnia wiadomość z komórki posła PiS Tadeusza Cymańskiego. Autokary wiozą klub PiSu w nieznane. Skoro jednak z Sejmu pojechały na wschód, to zapewne jadą do Jachranki - tam klub może obradować w ośrodku rządowym.
Szczerze mówiąc obchodzi mnie to wyłącznie z jednego, egoistycznego powodu. Mój zakład być może za chwilę zadzwoni, bym też tam jechał. Pojadę, choć sensu nie widzę. Jeśli nawet PiSowcy powiedzą coś po posiedzeniu, to moim zdaniem pora będzie taka, iż mało kogo obejdzie, co mają do powiedzenia.
Twierdzę, że kandydatura Zbigniewa Wassermana to ściema. Realny wybór dla klubu PiSu to Paweł Zalewski i Jarosław Zieliński. Pierwszy ma niemal pewne głosy LPR, SO, PO i PSL. Drugiego nie poprze raczej nikt z opozycji, a i dla koalicji ta kandydatura to żywy kłopot - LPR jest przeciw. Zieliński góruje jednak nad Zalewskim pod jednym względem: w przeciwieństwie do rywala ma poparcie premiera.
Ale marszałek Wasserman oznaczałby ożywienie w Sejmie. SLD już zapowiada tytułowanie go: wasza tajniackość. PS. 18.28 - wiadomość od reportera jednej z rozgłośni, jadącego wozem z kierowcą: Jesteśmy w Nieporęcie. Zgubiliśmy ich, były korki i nam uciekli (oni - kolumna autobusów, przyp. KL).PS2. 18.45 - spóźniony min. Jerzy Polaczek wychodząc z Sejmu potwierdza: Jadwisin. Kto ma wiedzieć, jeśli nie minister transportu? ;)



Komentarze
Pokaż komentarze (28)