krzysztofmroczko krzysztofmroczko
219
BLOG

Rząd współfinansowany ze środków UE

krzysztofmroczko krzysztofmroczko Polityka Obserwuj notkę 4

Przeglądałem ostatnio kobiecy tygodnik o wdzięcznej nazwie Przyjaciółka. Obok różnych porad, co jest podobno esencją tego rodzaju pism, moją uwagę przykuły bite cztery strony peanów na cześć inwestycji dokonanych w różnych częściach naszej pięknej ojczyzny za pieniądze pochodzące z różnorakich programów unijnych. Wzruszające historie o tym, jak to dobrze, że dzieci z gminy w zapadłym kącie Podlaskiego mają wreszcie basen i salę do gry w piłkę, a w Kielcach melomani mogą posłuchać filharmonii w ludzkich warunkach akustycznych, wzruszyły mnie aż do bólu zębów. Przejrzałem też kilka innych numerów, sięgnąłem po inne tytuły, nie tylko prasy kobiecej. Wyniki tych krótkich poszukiwań wprawiły mnie w stan euforii. Inwestycji jest w naszym kraju po prostu tyle, że premier bez żenady może mówić o skoku cywilizacyjnym, a nawet ukuć hasło: Zielona wyspa to Internet i Orliki, by sparafrazować pewnego pana z bródką.

Co tam zresztą jakieś kobiece pismo, jak sama telewizja atakuje nas co pół godziny dobrocią płynącą z Brukseli. W każdym już chyba serialu emitowanym przez publiczną telewizję straszy nas mniej lub bardziej zawoalowana prounijna propaganda. A w przerwach uśmiechnięci aktorzy przebrani za zwykłych ludzi mówią nam o tym, jak to nawet nie zauważamy, ile nam wspaniałości przybyło. I to wszystko dzięki rządom rozsądnego pana premiera, który potrafi się porozumieć z tymi od pieniędzy. Bez niego byłoby krucho. Bez niego Polska nadal byłaby furmankami jeździła.

Pan premier zresztą wykorzystuje ten wizerunek nie od dziś. Od dwóch lat, to znaczy od czasów ostatniej kampanii wyborczej, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że gdyby nie wspaniałomyślność UE, nadal dostęp do sieci miałbym przez telefoniczny modem TP SA., a tanich tabletów nie sprzedawano by w sieci sklepów sponsora tytularnego naszej reprezentacji piłkarskiej. Nie mówiąc już o tym, że tramwaj w moim mieście byłby polskiej produkcji, co automatycznie oznaczałoby pogorszenie komfortu jazdy i w efekcie gorszą moją produktywność w pracy. Dziś zatem mam kanalizację (opóźnioną jedynie o 3 lata), cyfrowa telewizja w ramach abonamentu radiowo-telewizyjnego czai się za rogiem, a jakbym miał jeszcze samochód, to mógłbym po prostu zwariować od nadmiaru nowych dróg. Nawet nie wiem, jak mi się łatwo żyje.

Niestety, wrogie siły ostatnio knują przeciw naszemu rządowi, mówiąc coś o mniejszej ilości pieniędzy w przyszłorocznym budżecie unijnym. Wyraźnie chcą zaszkodzić naszemu premierowi, który przecież obiecał konkretne sumy, a nie jest człowiekiem, co rzuca słowa na wiatr. Znając twardość charakteru naszego przywódcy, na pewno uzyskamy to, czego chcemy. A nawet więcej.

Chciałbym i ja wspomóc rząd w tej kampanii o przyszłość nowoczesnej Polski. W związku z tym mam pewną propozycję, zupełnie za darmo i z dobrego serca. Pomysł jest prosty i łatwy w wykonaniu. Od nowego roku konferencje prasowe rządu lub którejkolwiek osoby z gabinetu czy Rady Ministrów mogłyby zawierać na końcu informację tego rodzaju: Rząd współfinansowany ze środków UE. Dzięki temu szary obywatel wreszcie miałby pewność, że podążamy w słuszną stronę bogatego Zachodu, a sam ów Zachód mógłby w uznaniu sypnąć troszkę więcej grosza niż zazwyczaj. By Polska w siłę rosła, a ludzie żyli dostatniej. Wszak kolejne wybory wcale nie tak odległe.

Wrocławianin z urodzenia i przekonania. Myślę szybko, nie owijam w bawełnę. Nadal wierzę w dziennikarstwo obywatelskie, dlatego prowadzę portal osiedlowy Wrocław Leśnica Info. Tutaj już nie piszę o polityce, zostawiam to hunwejbinom i sekretarzom. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka