krzysztofmroczko krzysztofmroczko
727
BLOG

Święta w Afganie

krzysztofmroczko krzysztofmroczko Polityka Obserwuj notkę 17

Kolejne święta już za pasem. W telewizji jest tak słodko i świątecznie, że nie potrzeba słodyczy, zęby bolą i bez nich. Przemawia co chwilę ktoś ważny lub mniej ważny, życzy nam wszystkiego, co tylko można sobie wyobrazić i odwołuje się do takich wartości, że można się popłakać ze wzruszenia. Najmocniej wzruszają oczywiście sceny z polskimi żołnierzami, którzy niosą pokój i cywilizację zacofanym ludom gdzieś na końcu świata.

Jasne, że szkoda żołnierzy, którzy po raz kolejny muszą siedzieć gdzieś tam w bazach, z daleka od własnych rodzin. Co oni zresztą winni, że nasi lokalni kacykowie zapragnęli nieco połechtać wielką siostrę Amerykę tam, gdzie plecy już dawno skończyły swą szlachetną nazwę? Na dodatek to tylko gest lizusostwa, w dyplomatyce dla niepoznaki nazwany sojuszem. W podzięce od naszych sojuszników dotąd otrzymaliśmy uścisk dłoni dwóch już prezydentów, a także zapewnienie, że obaj mają świadomość faktu, że istnieje taki kraj jak Polska. Gdzieś na obrzeżach cywilizacji co prawda, ale jest. I wiernie, do krwi ostatniej kropli z żył, bronić będzie sojusznika. Podobnie jak uczyniła to już wielokrotnie w swej historii, by wymienić choćby Sobieskiego i Napoleona. A jak sojusznik zrobi swoje, sojusznik może odejść. Z kwitkiem. Bo na pewno nie damy im zniesienia wiz, prawda?

My teraz, przed telewizorami w zaciszu naszych domów, wzruszamy się biednymi polskimi wojakami. Potępiamy tych paskudnych fundamentalistów arabskich, którzy zabijają ich z zimną krwią. Pewnie, że szkoda żołnierzy. Ciekawe jednak jak my, Polacy, czulibyśmy się w chwili, gdyby mówiono nam, że jesteśmy uciskani przez własne państwo tak bardzo, że potrzebujemy cudzej okupacji, by to zmienić. Dla własnego dobra, rzecz jasna. O ile się zresztą nie mylę, przerabialiśmy to mniej więcej dwa stulecia wstecz i to przez dość długi czas. Z tego, co pamiętam z lekcji historii, nie podobało się nam za bardzo korzystanie z pomocy państw ościennych. Dzisiaj jednak dźwigamy brzemię białego demokraty z uśmiechem na ustach. Za parę pustych słów w obcym języku Polak potrafi znieść wiele. I zapomnieć, że jest tylko marnym sługą, wykorzystywanym do brudnej roboty i odsuwanym od konfitur, które niosą za sobą te konflikty.

I tylko żołnierzy wciąż żal, gryzących piach na wojnie, która nikogo nie obchodzi. Ale dzięki ich życiu i śmierci nasza telewizja może nakręcić wzruszające do łez materiały, a politycy zyskać nieco czasu przed kamerami. Na pewno każda kropla przelanej polskiej krwi była tego warta. Kto nie wierzy, niech posłucha polskich polityków. Opcja polityczna w tej akurat sprawie nie gra roli. Wszyscy śpiewają wspólnie, niczym pasterze przy żłóbku. Czy też raczej żłobie.

Wrocławianin z urodzenia i przekonania. Myślę szybko, nie owijam w bawełnę. Nadal wierzę w dziennikarstwo obywatelskie, dlatego prowadzę portal osiedlowy Wrocław Leśnica Info. Tutaj już nie piszę o polityce, zostawiam to hunwejbinom i sekretarzom. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Polityka