krzysztofmroczko krzysztofmroczko
130
BLOG

O potrzebie świętowania

krzysztofmroczko krzysztofmroczko Polityka Obserwuj notkę 0

Dzień po święcie Trzech Króli jest chyba dobrym przypomnieniem dyskusji na temat jego ustanowienia. Najbardziej przeciw, co w sumie dziwić nie powinno, byli nasi eksperci ekonomiczni, co to, jak pan Mordasewicz, wyliczali skrupulatnie, ile nie wyprodukujemy, zatem stracimy. W związku z tym, że polska myśl ekonomiczna wciąż jeszcze tkwi mentalnie gdzieś tak w przełomie lat 70. i 80. ubiegłego wieku, zostawmy ich w spokoju. Za jakieś dwa dziesiątki lat może uda im się zauważyć, że ekonomia jest jednak nauką społeczną, a nie przyrodniczą. I przestaną bredzić o naturalnych prawach.

Ważne jest coś innego. Przy okazji świętowania znowu powraca temat tak samo ważny, co pomijany. To pomijanie zdaje się nawet świadczyć o jego ważności, bo przecież tak działa nasza IV władza. Chodzi mianowicie o – na razie wciąż jeszcze lokalne – próby ustanowienia niedzieli dniem wolnym. Rewolucyjną tę teorię – co piszę bez żadnej ironii, bo to naprawdę szok w naszym społeczeństwie - prowadzą na barykady połączone siły legnickich kapłanów i związkowców z „Solidarności”. Podobno już 29 stycznia będą w Senacie, przedstawiając swoje racje. O ile chciałbym bardzo by coś uzyskali, czarno to widzę. I naprawdę nie rozumiem, dlaczego tak się dzieje. Wszędzie bowiem apatia i milczenie w tej kwestii.

Po pierwsze – Kościół. Tutaj milczenie jest dla mnie najdziwniejsze. Nie chcąc umniejszać w żaden sposób znaczenia Legnicy, dziwi mnie za to zgodna cisza panująca w sferach wyższych. Nie ma listów biskupów, nie ma w mediach – nawet tych katolickich – programów czy wystąpień propagowania idei. Wydaje się, że wszyscy są zgodni co do faktu pojawienia się w naszym kraju 11 przykazania, które brzmi: „Bogaćcie się”. I wciąż mówią jedynie o aborcji i zagrożeniu ze strony legalizacji małżeństw jednopłciowych. Rozbijanie rodzin poprzez pozbawienie ich możliwości spędzenia ze sobą czasu nikogo nie interesuje.

Po drugie – związki zawodowe. W kraju, w którym górnicy ginęli za wolne soboty, dawno zapomniano, że można żyć inaczej, a praca związkowa nie powinna ograniczać się do podwórka własnego zakładu. Etos solidarnego państwa, tak szczodrze opiewanego od tylu już lat, najwidoczniej nie dotyczy ludzi, którzy nawet nie mają prawa zapisać się do żadnego związku. Pracują bowiem poza Kodeksem Pracy, po 12 godzin dziennie, bez prawa do choroby, urlopu czy luksusu posiadania potomstwa. Górnicy z „Wujka”, widząc los swych dzieci, przewracają się w grobach ze zdumienia. Chyba nie taka miała być ta wolność...

Po trzecie – politycy. Tutaj niezależnie od opcji, choć każda z innych względów. Prawica, tak chętnie odwołująca się do wiary, pielgrzymująca do miejsc kultu i czepiająca się sutanny przed każdymi wyborami, milczy. Wie dobrze bowiem, że poza głosami liczą się wpływy od darczyńców, a tych wśród biednych wyrobników galerii handlowych i hipermarketów jak na lekarstwo. Poza tym część z nich nadal naiwnie wierzy w wolność, zgodnie z którą chcącemu nie dzieje się krzywda, a Polak na zagrodzie... i tak dalej. A po lewej stronie dominująca narracja to płytki antyklerykalizm, uważający jedynie na bogactwo Kościoła (spore, nie da się ukryć). Zrobienie czegoś wspólnego z takim sojusznikiem wykracza poza zdolności pojmowania naszych lewicowych polityków z pierwszych stron gazet. Żaden z nich nie jest w stanie nawet pojąć, że walka o zmniejszenie godzin pracy była, jest i będzie wyznacznikiem lewicowości. Zbyt to dla nich odległe.

W efekcie jest jak jest. Nadal niedziela będzie kojarzyła się z nabożeństwem w postaci odwiedzin w lokalnym centrum handlowym o nobilitującej nazwie galerii, nadal będzie od czasu do czasu słychać głosy o demoralizacji i ateizacji polskiego społeczeństwa, ale nie znajdzie się nikt, kto chciałby naruszyć istniejący porządek. Bo przecież wszyscy na tym zyskujemy, prawda? Kraj rośnie w siłę i ludzie żyją dostatniej.

Wrocławianin z urodzenia i przekonania. Myślę szybko, nie owijam w bawełnę. Nadal wierzę w dziennikarstwo obywatelskie, dlatego prowadzę portal osiedlowy Wrocław Leśnica Info. Tutaj już nie piszę o polityce, zostawiam to hunwejbinom i sekretarzom. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka