krzysztofmroczko krzysztofmroczko
3330
BLOG

Polityk Gliński

krzysztofmroczko krzysztofmroczko Polityka Obserwuj notkę 52

Profesor Gliński, stojący na czele gabinetu cieni w Prawie i Sprawiedliwości, właśnie stracił ostatnią szansę na bycie wiarygodnym człowiekiem. Reklamowany przez wszystkich jako fachowiec, zaczął zachowywać się zupełnie inaczej. Zaczął być politykiem po prostu.

Zmiana dramatyczna, zmiana na niekorzyść. Nie da się jednak ukryć, że rzucanie haseł o „dopłatach” państwowych do dzieci, wycenionych po 1000 zł sztuka miesięcznie aż po okres pełnoletności, jest, bardzo delikatnie mówiąc, populizmem najgorszego sortu. Jest już nawet czymś więcej niż owa przysłowiowa gruszka na wierzbie. Jest to po prostu straszne, poniżej krytyki. Nie tego oczekiwaliśmy po kimś, kto miał odświeżyć nasz kraj, zupełnie nie tego.

Jako osoba znana nie tylko z tego, że serce ma po lewej stronie, ale na dodatek jest ono koloru czerwonego, w opinii wielu powinienem pod niebiosa wychwalać rozdawnictwo państwowe i takie pomysły, jak ten pana profesora. Od zawsze powtarzam jednak, licząc że kiedyś wreszcie dotrze, że bycie lewicowcem nie oznacza automatycznego bycia idiotą. A uwierzenie słowom kandydata PiS na premiera niestety tak. Nie podoba mi się zwłaszcza to, że rzucanie takich pomysłów szkodzi bardzo wszystkim, którzy podkreślają rolę państwa. W moich oczach to dawanie liberałom broni do ręki. Zbyt łatwo bowiem ośmieszyć takie teorie. Państwo jednak nie powinno płacić obywatelom tylko dlatego, że postanowili mieć dziecko. To naprawdę bardzo prosta sprawa jest, zrobienie dziecka.

Pomysły w rodzaju takich wypłat są szkodliwe dla wszystkich zwolenników silnego i – nie bójmy się tego słowa – opiekuńczego państwa. Opieka państwowa bowiem nie polega na dostarczaniu czeków, które obywatele mogą sobie zrealizować jak chcą (na przykład dla dobra dzieci kupując nowy samochód czy choćby przepijając te pieniądze). Rolą państwa jest zapewnienie pewnego obszaru usług, z których będzie można skorzystać. Zamiast pleść farmazony o dawaniu pensji na dziecko, należy raczej zwrócić uwagę na to, by dzieci miały dostęp do darmowych leków w wypadku choroby, by miały zapewnioną edukację na odpowiednim poziomie, by po szkole mogły uprawiać sport bez konieczności płacenia za salę i robotę trenera czy trenerki, by mogły rozwijać się gdzie tam sobie chcą – w domach kultury, harcerstwie czy jeszcze gdzieś indziej. To jest rola państwa, które chce być godne tego miana.

Niestety, kandydat na premiera stał się kandydatem pełną gębą. Zamiast rzeczowych postulatów, jakimi posługiwał się dotychczas, rzuca okrągłe hasełka w rodzaju wałęsowskich „stu milionów”. Być może liczy na to, że, jak dowodzi historia, lud to kupi. Bo jednak mieć 1000 zł a nie mieć, to zasadnicza różnica.

Wrocławianin z urodzenia i przekonania. Myślę szybko, nie owijam w bawełnę. Nadal wierzę w dziennikarstwo obywatelskie, dlatego prowadzę portal osiedlowy Wrocław Leśnica Info. Tutaj już nie piszę o polityce, zostawiam to hunwejbinom i sekretarzom. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (52)

Inne tematy w dziale Polityka