krzysztofmroczko krzysztofmroczko
411
BLOG

Autorytet pilnie potrzebny

krzysztofmroczko krzysztofmroczko Polityka Obserwuj notkę 6

Z zainteresowaniem ogromnym kliknąłem link do wywiadu z Richardem Pipesem, zamieszczonym tutaj. Znam książki Pipesa i to, co miał do powiedzenia, chciałem skonfrontować. Nie tylko z tym, co pisał i co mówi dziś, ale przede wszystkim z tym, jak podchodzą do niego Polacy, zwłaszcza ci konserwatywni. I nie zawiodłem się. Przedstawienie pełną gębą. Szkoda, że tak mało osadzone w realiach.

Może po kolei. Pan Pipes to nie historyk, a zaledwie sowietolog. Po upadku reżimu bolszewickiego się przekwalifikował, tak jak wielu mu podobnych. Różnica jest taka, że historyk zajmuje się czymś z neutralnego punktu widzenia, sowietolodzy zaś to ludzie właściwie pracujący dla amerykańskiego wywiadu w czasach zimnej wojny. To, że pan Pipes był doradcą prezydenta Regana ma świadczyć o jego wyjątkowości. Rozumiem prawicową miłość do byłego aktora, ale bez przesady. Gdyby ktoś chciał sobie zadać trud poczytania tego, co pisali sowietolodzy – z Pipesem na czele – w drugiej połowie lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, odkryliby smutną prawdę. Nikt z nich nie wierzył w szybki upadek ZSRR. Przewidywali, że istnieje taka możliwość, ale gdzieś tak na przełomie wieków. Wieku XXI i XXII, ściśle rzecz biorąc. Taki to mądry pan.

Idźmy dalej. W nowych czasach trzeba pisać o czymś innym, kogo obchodzą analizy sytuacji w nieistniejącym ZSRR. Wymyślmy więc tezę – zamiłowanie Rosjan do komunizmu jest efektem istnienia specyficznej duszy rosyjskiej, która ma jakąś dziwną słabość do wschodnich despotów. Ciekawa to teza, tyle że nie nowa. Kto nie wierzy, niech poczyta choćby naszych rodzimych obserwatorów, z takim Mackiewiczem na czele. Pipes jedynie sprzedał to na zachodzie, a to niezupełnie to samo, co wymyślenie czegoś samemu, prawda?

Kwiatków jest więcej, o czym wiedzą nawet na naszych uniwersytetach, tak zdominowanych przez prawicowe myślenie. Ale dla dobra sprawy nikt się nie wychyla. Wiadomo – autorytety są ważne, a my ich jakoś nie mamy. Kto na Zachodzie czyta rewelacje takiego Cenckiewicza? Nikt, poza garstką historyków od Europy Środkowej i Wschodniej. A takiego Pipesa można pokazywać bez żenady. Trzeba go tylko napompować. Czego podjął się był pan redaktor.

Redaktor prowadzący ów wywiad, pan Antoni Trzmiel, rozbawił mnie do łez. Pompować bowiem trzeba umieć. Autentyczne zdziwienie pana Trzmiela na wieść o tym, że na Zachodzie ktoś jeszcze wierzy w Lenina, sprawiło, że oplułem monitor ze śmiechu. Gdyby pan redaktor choć odrobinę by się przygotował z faktów, a nie tylko zajmował się jedynie słusznym wydźwiękiem swojego wywiadu, odkryłby rzeczy straszne. To, że na tym zgniłym zachodzie ktoś wierzy w bolszewizm, to przysłowiowy pikuś. U nas, w kraju nad Wisłą, tak doświadczonym przez komunizm bolszewicki, zupełnie legalnie działa KPP, która głosi, że Katyń to kłamstwo, bo zbrodni dokonali Niemcy. Na dowód przytacza w całości raport towarzysza Burdenki. A urodziny nie tylko Wodza Rewolucji Lenina, ale także Stalina czy naszego rodaka Dzierżyńskiego, obchodzone są hucznie na stronie tej partii. Nie wspominając już o tym, że poza KPP istnieje szereg innych grupek, kochających dorobek Ojczyzny Proletariatu. Na szczęście, poparcie mają takie, jak ich koledzy na Zachodzie, czyli w granicach błędu statystycznego.

Tak to jest w tej naszej Polsce. Nawet autorytety produkujemy bez sensu, nieumiejętnie i właściwie nie wiedzieć po co. Chyba tylko dlatego, by dowartościować się blaskiem odbitym. Wszak przebywanie w towarzystwie autorytetu wartościuje i nas samych. Nic dziwnego, że nadal jesteśmy tam, gdzie jesteśmy. W Polsce, czyli nigdzie.  

Wrocławianin z urodzenia i przekonania. Myślę szybko, nie owijam w bawełnę. Nadal wierzę w dziennikarstwo obywatelskie, dlatego prowadzę portal osiedlowy Wrocław Leśnica Info. Tutaj już nie piszę o polityce, zostawiam to hunwejbinom i sekretarzom. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka