Od wczoraj tylko tym żyjemy. Alkomaty opanowały naszą politykę w stopniu najwyższym. Wszystkie newsy zaczynają się od tego pomysłu. Dobry to znak. Bezpieczeństwo i normalność miałyby większe szanse na polskich drogach. Wydaje mi się jednak, że można nieco rozszerzyć używanie tych wspaniałych urządzeń.
Alkomaty bez wątpienia przydałyby się w polskim parlamencie. Patrząc na wypowiedzi parlamentarzystów różnych maści jest to właściwie jedyny kierunek. Dmuchnięcie w balonik przed sejmowym wystąpieniem byłyby czymś dobrym, bo od razu uniknęlibyśmy całych godzin bezproduktywnego słowotoku, personalnych ataków i mówienia o bzdurach. Gdybyśmy mieli takie rozwiązanie, nie musielibyśmy słuchać o tym, że największym problemem jest obecność krzyża w sejmie czy też o tym, że w Polsce rządzi bolszewizm. Taki alkomat mógłby pomóc panu premierowi w formułowaniu wypowiedzi odnoszących się do rzeczywistości, a nie prezentowania zielonej wyspy powszechnej szczęśliwości. Lider opozycji mógłby ogromnie skorzystać politycznie, przestając wreszcie pleść o „polskojęzycznych mediach”. Nawet Leszek Miller przestałby zauważać zagrożenie islamskim terroryzmem i odetchnąłby spokojnie.
Alkomaty pomogłyby też bardzo polskim dziennikarzom. Jedni zaczęliby zauważać, że rząd nie jest tak wspaniały, jak to opisują dnia każdego, bez wolnych niedziel i świąt. Drudzy być może zrewidowaliby pogląd o swojej niepokorności i sławie podziemnego pisania w tygodnikach, dostępnych w każdym kiosku. Informacje byłyby wówczas bliżej prawdy, a dalej od myślenia życzeniowego. Czwarta władza byłaby na powrót tą kontrolującą, a nie klaszczącą swoim ulubieńcom politycznym.
Najlepiej zaś urządzenia sprawdzające trzeźwość sprawdziłyby się w komisjach wyborczych. Być może dzięki nim mielibyśmy wreszcie normalnych polityków, a nie ludzi, znanych z tego, że wygrali jakieś reality show w telewizji albo umieli łapać piłkę przed kilkudziesięciu laty. Być może byłaby to szansa dla Polski.
Dlatego alkomaty do rzecz dobra, najlepsza nawet. Tyle, że nigdy podobny pomysł nie wejdzie w życie, prawda?





Komentarze
Pokaż komentarze (2)