Zaczyna powoli jak przebiśnieg na wiosnę przebijać udział Jarka w aferze Wielgusa.
Oczywiście nie on spowodował ,że powyższy współpracownikiem był. Ale w dzisiejszej Polsce ze służbami, ipn-ami itd. zdominowanymi przez PC czas, scenariusz i miejsce akcji określa Główny Reżyser. Tezę potwierdza też użycie wypróbowanych Pretorian w mediach do odpalenia Sprawy.
Więcej tez na razie nie stawiam ,żeby nie rozmywać tej podstawowej,a kto się z nią zgodzi na zimno, niech myśli po co i na co to podjęto , co to przyniesie w dłuższej perspektywie dla Kościoła ,Reżysera i Polski.(Reszta będzie w mojej książce"Kaczyńszczyzna" ,która ukaże się za 4 lata.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)