18 obserwujących
525 notek
240k odsłon
  12   0

Co się w sercu kryje cz.44

Fragment z Ewangelii (Mk 6, 30-34)

"Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść:
«Podobnie jest z królestwem niebieskim jak z pewnym człowiekiem, który mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. Zaraz ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obieg i zyskał drugie pięć. Tak samo i ten, który dwa otrzymał; on również zyskał drugie dwa. Ten zaś, który otrzymał jeden, poszedł i, rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego pana.
Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług i zaczął rozliczać się z nimi.
Wówczas przyszedł ten, który otrzymał pięć talentów. Przyniósł drugie pięć i rzekł: „Panie, przekazałeś mi pięć talentów, oto drugie pięć talentów zyskałem”. Rzekł mu pan: „Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!”
Przyszedł również i ten, który otrzymał dwa talenty, mówiąc: „Panie, przekazałeś mi dwa talenty, oto drugie dwa talenty zyskałem”. Rzekł mu pan: „Dobrze, sługo dobry i wierny! Byłeś wierny w rzeczach niewielu, nad wieloma cię postawię: wejdź do radości twego pana!”
Przyszedł i ten, który otrzymał jeden talent, i rzekł: „Panie, wiedziałem, że jesteś człowiekiem twardym: żniesz tam, gdzie nie posiałeś, i zbierasz tam, gdzie nie rozsypałeś. Bojąc się więc, poszedłem i ukryłem twój talent w ziemi. Oto masz swoją własność!” Odrzekł mu pan jego: „Sługo zły i gnuśny! Wiedziałeś, że żnę tam, gdzie nie posiałem, i zbieram tam, gdzie nie rozsypałem. Powinieneś więc był oddać moje pieniądze bankierom, a ja po powrocie byłbym z zyskiem odebrał swoją własność. Dlatego odbierzcie mu ten talent, a dajcie temu, który ma dziesięć talentów. Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz – w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”»."


Mnożenie talentów nie wydaje się być aż tak trudne. Przede wszystkim trzeba chcieć, by było ich więcej. Nie jest też ważna ilość talentów na początku, bo to co kryje wynik mnożenia jest pewną niewiadomą. Bez względu na to, jaki efekt pracy przyniósł dany sługa, nagroda była taka sama.

Kara pojawiła się tylko wtedy, gdy nie było wysiłku nad mnożeniem talentów.

Zwykle kojarzył mi się ten fragment z pracą, nad rozwojem nad rozbudową tego, co w darze otrzymaliśmy od Boga. Pracą nad tym co przychodzi łatwo, ale nad tym też co przychodzi dużo trudniej. Nie mniej każdy z tych sług chciał czegoś więcej niż tylko zadowolenie z już posiadanych darów. Chciał, czegoś, co będzie mógł ofiarować swojemu Panu. Trzeci zaś skupił się nad tym, by jego Pan nie stracił, bojąc się go bardziej niż samej (ewentualnej) straty. Przez to otrzymane dobra stały się martwe. A miały żyć i przynosić plon. 

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale