Fragment z Ewangelii (Łk 6, 6-11):
"W szabat Jezus wszedł do synagogi i nauczał. A był tam człowiek, który miał uschłą prawą rękę. Uczeni zaś w Piśmie i faryzeusze śledzili Go, czy w szabat uzdrawia, żeby znaleźć powód do oskarżenia Go.
Oni zaś wpadli w szał i naradzali się między sobą, jak mają postąpić wobec Jezusa."
Czy życie ocalić czy zniszczyć?
Znasz moje myśli, znasz moje słowa i czyny. Codziennie z rana dajesz mi szansę na nowe życie, pełne radości i dobroci. Łatwo przychodzi mi nie korzystać z Twego dobra. Powód zawsze się znajdzie, by zachować swoje stare życie, bez względu na to, czy jest w nim dużo dobra czy zła.Trudno mi się rezygnuje ze znanej rzeczywistości, choć w wielu wypadkach jest ona zła i bolesna, ale znana i "stabilna". Bo targa mną wiele niepewności strachu, niewiary i nieufności. A tak na prawdę, to nie wyzbędę się pierwszych dwóch i kolejnych dwóch, jeśli nie będę kochał, jeśli nie będę otwarty na Ciebie i na Twoje uleczenie.
Tak chcę. Chcę kochać, wielbić, adorować, dziękować za każdą chwilę za każdą łaskę otrzymaną od Ciebie, chcę oddawać Ci siebie w całości i na każdą chwilę, całe życie i wszystko, co jest we mnie, wszystkich ludzi, którzy są dla mnie ważni. Chcę byś byłe we mnie, bym korzystał z prawdziwej wiary, niezachwianej nadziei i doskonałej miłości. Chcę Jezu, nowego życia, by moja "ręka stałą się znów zdrowa".


Komentarze
Pokaż komentarze