16 obserwujących
489 notek
210k odsłon
48 odsłon

Co się w sercu kryje cz.24

Wykop Skomentuj3

Fragment z Ewangelii (Mt 6, 24-34)

"Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego – miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie!
Dlatego powiadam wam: Nie martwcie się o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? Przypatrzcie się ptakom podniebnym: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichlerzy, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one?
Kto z was, martwiąc się, może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia?
A o odzienie czemu się martwicie? Przypatrzcie się liliom polnym, jak rosną: nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swym przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. Jeśli więc ziele polne, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, ludzie małej wiary?
Nie martwcie się zatem i nie mówcie: co będziemy jedli? co będziemy pili? czym będziemy się przyodziewali? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane.
Nie martwcie się więc o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie martwić się będzie. Dosyć ma dzień każdy swojej biedy»."


Martwię się, żeby się martwić. Dla sportu, dla sztuki.

Jest w w tym wszystkim wiele złego, to, że chcę tak bardzo ogarnąć, a może ograniczyć wszelkie rzeczy zmienne. Bo tak na prawdę to poprzez takie działanie nie daje się wykazać temu co jest we mnie. Bo zawartość ta jest pełna właściwych narzędzi.  Tak jak ciało umie się regenerować i naprawiać, tak i "głowa" potrafi się odnowić i "resetować".

Chciałem kiedyś, by wszystko było ustalone, sztywne i niezmienne, do bólu przewidywalne. Nawet miałem gotowe sposoby na to, jak odpoczywać, pracować, denerwować się i uspokajać. Wszystko pod baczną kontrolą. Doszło do takie absurdu, że gdy chciałem odpocząć, to tak byłem na tym tak skupiony, by być zgodny ze sztuką odpoczynku, że ciało było ponapinane jak przed egzaminem. I tak bardzo chciałem odpocząć, ze nie dawałem sobie na to szansy. 

Stąd też pozbywając się strachu i obaw zostawiam miejsce do działania dla innych ludzi, ale i też temu, co jest we mnie. Temu, co od Boga pochodzi i z Boga jest. Jest to też pewna niewiadoma, bo nie ma na świecie rzeczy w 100% pewnych i sprawdzalnych.  Jednakże większość jest dobra i chce dobra.

Cieszę się, jestem coraz bardziej wolny, coraz bardziej spokojny. O los innych, o los siebie. Nie wiem wielu rzeczy, bo tylko dysponuję ogólnym poglądem na to, co będzie.  Nie mniej nie jest to dla mnie powód do czegoś na kształt ucieczki od problemów. Jest to szansa, którą mogę wykorzystać, z której może być jakieś dobro. A to, że do głowy przy tym wpadnie jakaś głupia myśl, nie jest powodem, żeby porzucać to, co w dobru utrzymuje. 


Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale