"Mariusz Kamiński wciąż jest funkcjonariuszem CBA - oceniają prawnicy Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Do tej opinii dotarł reporter RMF FM. Były szefa CBA jest zawieszony na trzy miesiące i dostaje co miesiąc połowę pensji. Najbliższa wypłata wpłynie na jego konto na początku listopada."
Tak donosiła GW w dniu 27 października 2009 r.
Kamiński zaś twierdził wprost przeciwnie, tj. że nie jest funkcjonariuszem CBA i odmawiał przyjęcia wynagrodzenia.
Kamiński wymyślił więc bardzo sprytny sposób. Skoro jest funkcjonariuszem CBA, to przysługuje mu świadectwo służby. CBA odmówiło, przeto Kamiński odwołał się w trybie administracyjnoprawnym do WSA.
Dzisiaj WSA orzekł, że Kamiński nigdy nie był funkcjonariuszem i w związku z tym nie przysługuje mu świadctwo służby, czyli tak naprawdę przyznał rację Kamińskiemu, który konsekwetnie twierdził od samego początku, iż nie jest takowym funkcjonariuszem.
A co przeczytały lemingi? Ano, że Kamiński przegrał w WSA. Wystarczy poczytać komentarze na Onet czy w Salonie, by tarzać się ze śmiechu. Jeśli takie tęgie mózgi popierają w 51% PO, to jesteśmy krajem wtórnych analfabetów.



Komentarze
Pokaż komentarze (13)