Przymiotniki pisowski, pisowska, pisowskie zrobiły niesamowitą karierę od 2005 roku. Przejrzałem kilka forów, tj. gazeta.pl, Onet.pl., wp.pl i salon24.pl, starając się ustalić, co te przymiotniki oznaczają. Z grubsza można podzielić je na kilka kategorii:
1. Odnosząca się do PiS, związana z tą partią, stwierdzająca suchy fakt, np.:
- prezydent, rząd, polityk, poseł, senator, radny, projekt, program, ideologia.
2. Mająca na celu podkreślenie, że ktoś (coś) pochodzi z PiS lub choćby otarł się o PiS, czyli z definicji jest gorsze, np.:
- prezydent, rząd, samorząd, polityk, poseł, senator, radny, projekt, program, ideologia (użyte w innym kontekście, niż w pkt 1),
- dziennikarz, ksiądz, lekarz, dyrektor, przewodniczący, bloger, ekonomista, zarząd, ekipa, elektorat, klub piłkarski (!), kandydat, wyborca, dygnitarz, artysta, aktor,
- radio, telewizja, kościół, sondaż, pytania, wyniki, film, okręt, portal, forum, salon, polowanie, charakter, przekaz, budżet, sprawiedliwość, kapitalista, ścieżka, geniusz, układ, orbita, poker, miecz, flagowiec, tekst, cytat, dowcip, młyn, krokodyl, kabaret, komentarz, post, stołek.
3. Wzmacniająca nie dość ostre (zdaniem autorów) inwektywy:
a) w wymianie ciosów osobistych:
- kłamca, klakier, propagandzista, cep, cap, nieuk, cwel, ścierwo, moher, buldog, bulterier, ratlerek, pies, piesek, kundel, śmieć, kurwy, barachło, jednozwój mózgowy, pismak, zadymiarz, gnida, malkontent, kapitalista, leming, pachołek, demon, aparatczyk, synuś, talib, dyletant, opluwacz, nazista, wykształciuch, głupek, fanatyk, bydło, idiota, krasnal, skrzat, karzeł, tyłkoliz, dupoliz, paranoik, cierpiętnik, uzurpator, gnój, jednozwój mózgowy, goebbels, szejk,
b) w opisie rzeczy, zjawisk, zdarzeń i pojęć:
- smród, mafia, bajzel, barachło, bolszewizm, narodowy bolszewizm, prymitywizm, zaścianek, rozumienie, patologia, prowokacja, przechył, polowanie, kwik, figura, jad, jazgot, ciemnogród, świat, język, hordy, filozofia.
_____________________________________________________________________________________
Żyję już trochę na tym świecie i wiem, że takie akcje nie powstają na mocy inicjatyw oddolnych. Jest to język podobny do tego, który w latach '50 używano pod adresem amerykańskich imperialistów (i ich polskich pomagierów), co to stonkę ziemniaczaną z samolotów zrzucali na biedną Polskę, zaś w latach '80 do opisu "solidarnościowej hołoty", winnej temu, że w sklepach na półkach stał ocet i która miała przygotowane listy działaczy PZPR przeznaczonych do fizycznej likwidacji. Różnica między tamtymi czasami a obecnymi jest taka, że dawne funkcje i zadania środowiska Trybuny Ludu (organu KC PZPR), przejęło dzisiaj środowisko ITI oraz Agory.
Bez wątpienia także i po stronie PiS znajdzie się niemało osób, które nie przebierają w słowach. Jeśli jednak wziąć pod uwagę proporcje, to chamstwa, inwektyw i obelg kierowanych w stronę PiS, sympatyków tej partii, czy choćby tylko pod adresem zwykłych wyborców PiS, jest w mojej ocenie bez porównania więcej, niż ze strony PiS.
Jeśli ktoś zechce wygłosić jednak tezę, że obie główne partie polityczne traktowane są w Polsce podobnie oraz że nie ma przekraczania granic proporcji, to uprzejmie proszę o podobny zestaw z przymiotnikiem "platformerski" bądź "peowski".



Komentarze
Pokaż komentarze (7)