Czuję się zaszczycony. Bana wymierzył mi osobiście prof. Wojciech Sadurski. Po Mireksie nadszedł Sadurski. Widać tak musiało być. Podobieństw między oboma panami jest nb. zresztą więcej, zwłaszcza w sferze intelektualnej.
W swojej notce Wojciech Sadurski skrytykował Łukasza Warzechę w sposób, który jest godny menela, a nie profesora nauk prawnych.
Postanowiłem mu zatem przypomnieć, że gdy lewactwo (UD, UW, SLD) miało opanowane media niemal w 100%, to różne Sadurskie nazywali to pluralizmem. Ale jak prawacy urwą lewakom parę procent audycji, to Sadurskie bębnią o zagrożeniu demokracji, jednostronności i w ogóle zaczyna im to pachnieć faszyzmem.
Łukasza Warzechę wykluczył z debaty prof. Rzepliński, mnie zaś prof. Sadurski. Czuję się nobilitowany.



Komentarze
Pokaż komentarze (12)