Jerzy Buzek na wczorajszym (2012-01-16) posiedzeniu Parlamentu Europejskiego zaprezentował kandydatów na urząd przewodniczącego. Europosłowie, zgodnie z regulaminem i przyjętymi procedurami, będą wybierali pośród trzech kandydatów. Demokracja, demokracją ale ja wiem, pan Marek Migalski też wie kto będzie nowym przewodniczącym.
Wybierając Jerzego Buzka też wiedziano, jaka dziś zapadnie decyzja. Przewodniczący Martin Schulz był znany i zaplanowany. Rolą demokracji w takich warunkach było doprowadzić do sytuacji wypełnienia się pewnej przepowiedni. Stanowiska wiceprzewodniczących też w dużej mierze były wynikiem zwyczaju i planowania. Ale się nie sprawdziło i wiceprzewodniczącym Parlamentu Europejskiego zamiast Polaka będzie Czech.
Rozmowa J&K z Lejbem Fogelmanem, zamierzenie lub nie, interesująco lub nie, zaznaczyła rolę historii w tożsamości, historii rozumianej jako prawo i zwyczaj. Tożsamości wspólnot, małych i dużych ojczyzn mimo pewnego rodzaju mierzalności nie uśrednia tożsamości każdego z osobna. Pamięć pozostaje o najlepszych i najgorszych. Takie czy inne zabiegi schowania historii, ukrycia faktów pozostaną. Będą fascynować późniejsze pokolenia. Archeologia nie umrze i nikt nie wieszczy jej końca.
Jak pokieruje Parlamentem Europejskim Martina Schulza będzie zależeć tylko od niego. Do pomocy ma historię i tożsamość. Tożsamość, o której na razie instytucjonalna Europa stara się zapomnieć.




Komentarze
Pokaż komentarze