Jarosław jot-Drużycki Jarosław jot-Drużycki
114
BLOG

Skuteczny Donald: stręczyciel czy playboy?

Jarosław jot-Drużycki Jarosław jot-Drużycki Polityka Obserwuj notkę 6

Pan premier postąpił genialnie. Jak alfons podszywający się pod don Juana. Uprawiana przezeń polityka miłości coraz bardziej przypomina tę z domów schadzek: omotać, uwieść, wycisnąć jak cytrynę i rzucić. No i zapłacić, jak najbardziej, chociażby miejscem w Europarlamencie.

Danuta Hübner, nie pierwsza i nie ostatnia, nabrała się na ładne oczy chłopca z Sopotów. Ale z drugiej strony - coby tak już od czci i wiary pana premiera nie odsądzać - czy i ona nie chciała aby omotać szefa PO? Być komisarzem i Europosłanką, no, fajna fucha. Szok nastąpił w momencie, gdy okazało się, że chciwość karana bywa nie tylko w bajkach.

Casus uwiedzionej Hübner, której osoba uwiodła z kolei część postkomunistycznego (bo lewica to mimo wszystko coś innego) elektoratu w Warszawie pokazuje in flagranti działanie PO. Skuteczne co najważniejsze, bo i Olejniczak już zaczynał rwać pojedyncze kosmyki siwych włosów, a i PiS do dziś liże rany. Skuteczny Donald zaciera ręce i nie mówi już o zmianie ordynacji; cudownie rozpłynęły się postulaty jednomandatowych okręgów (nie chcę wspominać o jeszcze PPR-owskim pomyśle likwidacji senatu, bo akurat jestem za utrzymaniem tej izby, nawet jeśli zasiada w niej senator Niesiołowski). Premier nie chce już zmieniać zastanego świata tylko przystosowuje się doń w postępie geometrycznym.

Pisałem zaraz po eurowyborach, że tak mała frekwencja nie bierze się z niczego, że obywatele Rzplitej pokazali politykom (systemowi - by tak użyć terminologii anarchistycznej) ów modny ostatnio "gest Krasowskiego", ale nikogo to nie martwi, a już tym bardziej PO. Te 10,9 procent twardych zwolenników w skali całego kraju (gdzie 100 proc. stanowią WSZYSCY uprawnieni do udziału w wyborach) pozwala Platformie przy proporcjonalnej ordynacji, partyjnych lokomotywach, metodzie d'Hondta i zwrocie kosztów kampanii wygrać każde wybory, a być może uzyskać nawet fotel prezydencki i złotą wejściówkę na EURO 2012. I to jest podstawowym celem istnienia formacji, która ma w nazwie "obywatelska".

Ale Platforma dawno przestała być obywatelska, no chyba, że za obywatelskie idee uznamy pomysły wprowadzenia obowiązkowych koncesji przy handlu tytoniem, czy planowany - co podaje dzisiejsza "Rzepa" - obowiązek rejestrowania blogów w sądzie, ustalanie dla nich redaktorów naczelnych etc. Jako obywatel dałem się swego czasu złapać, wcześniej niż pani Hübner, ale również przy urnie. Pewnie i inni moi rodacy zostali omotani, a potem - że ujmę to eufemistycznie - wykorzystani przez PO. Cóż, takie jest prawo miłości - zaczyna się od kwiatów i czułych słówek, i głodnych kawałków o cudzie. A potem jest tak, jak zawsze.

Wtrynia swe trzy grosze od 26 maja 2009 r. "Hospicjum Zaolzie" - rzecz o umieraniu polskości na zachodnim brzegu Olzy Wydawnictwo Beskidy, Wędrynia 2014 Teksty rozproszone (w sieci) Kogo mierzi Księstwo Cieszyńskie. W poszukiwaniu istoty bycia "stela" (Dziennik Zachodni) Mocne uderzenie (obrazki z Wileńszczyzny) (zw.lt) Wraca sprawa Zaolzia (Rzeczpospolita) Cień Czarnej Julki (gazetacodzienna.pl)   Lubczasopismo   Sympatie

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka