Tytuł nawiązuje do wypowiedzi niejakiego Simon Qijano-Evansa, głównego stratega londyńskim oddziale Commerzbanku: "wchodzimy w nową erę, kiedy to agencje ratingowe mówią nam, że bardziej boją się o politykę i program reform niż o fundamenty gospodarcze.". Oznacza
to ni mniej ni więcej, że jeden z filarów systemu ładu finansowego świata już nawet formalnie przestaje pełnić swe funkcje ekonomiczno finansowe. Można spekulować na ile staje się narzędziem fianansowej opresji lobbies nowej religii poprawności politycznej, tym nie mniej fakt jest faktem.
Ten fakt nie dotyka jedynie Polski, ale wszystkich uczestników wpiętych w światowy rynek finansowy w tym takich wielkich potentatów jak Chiny, Japonia, Niemcy. Bo zasadniczo jeśli nie decydują w ładzie finansowym fundamenty ekonomiczne to co decyduje ? Czemu od jutra nie ogłosić, że nie istnieje gospodarka Chin, albo że Niemcy w ogóle nie są eksporterem ? Nie wnikam w błędy poszczególnych agencji, ale jeśli słowa Simon Qijano-Evansa znajdą potwierdzenie w rzeczywistości takie, że agencje nie będą oceniały podstaw ekonomicznych, to zasadniczo jakie jest uzasadnieniae istnienia takich agencji w ładzie finansowo ekonomicznym globu ? Czy faktycznie tak wielkie gospodarki jak Chiny, Japonia, Niemcy czy Francja etc nadale będą honorowały działalność takich organizacji. Oczywście można zawsze powiedzieć, że póki jest to w ich interesie....pytanie jednak czy w interesie wszystkich jest zaciemnianie obrazu całości gospodarki świata ? Czy aby na pewno, to się nie skończy drugim Lehman Brothers, ale już na skalę nieporównywalnie większą ku zaskoczeniu wszystkich ? To jest początek końca bo gdy się nie buduje na prawdziwych informacjach, to się nie buduje wcale, w tym wypadku wiedzy o fundamentach gospodarczych świata.....
2747
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (35)