Małpa w czerwonym Małpa w czerwonym
373
BLOG

Pruderia bogobojnego posła Gowina

Małpa w czerwonym Małpa w czerwonym Polityka Obserwuj notkę 6

 

Szlag mnie trafia jak widzę jakiegoś marnego polityka wykorzystującego imię Kościoła do robienia smakowitych lodów i samozadowolenia. Podobnie rzecz się ma ze znanym politycznym kaznodzieją Gowinem z PO. Wielbiciele jego talentów – w tym Igor Janke i jemu podobni funkcjonariusze mediów – rozpływają się z zachwytem nad elokwencją, oczytaniem i rzekomym konserwatyzmem płynącym z rozdziawionych ust krakowskiego posła. Nie trzeba być tutaj posłanką Muchą, żeby w tajemnicy przed żoną i mężem organizować romantyczne kolacje i dostrzec, że Gowin jest nagi.

 

„Listek figowy” z Krakowa zamiast działania wybiera paplanie o ludzkiej twarzy Polski Tuska. A jaka to twarz każdy widzi: twarz Urbana, Palikota i Niesiołowskiego. Konserwatysta – szczerze oddany Polsce – już dawno porzuciłby swoją partyjną kolebkę, ale nie–nie, nie poseł Gowin, który do końca dni nieboszczki PO będzie czuwał przy niej jak ostatni apostoł nad Pańskim grobem Tuska.

 

Przykuty do koryta, ubrany w gronostaje chodzi teraz po salonach jak ten paw z wysoko uniesionym czołem i poucza – wskazując palcem – co komu wypada a co już nie. Esteta i kaznodzieja w jednym, świątynia mądrości – źródło zaranne, tak to on – poseł Gowin.

 

Niesplugawiony pracą, lustracją, dekomunizacją, wyrównaniem krzywd 50 lat komunizmu i 20 lat postkomunizmu, kłamstwem katyńskim. Ma świetny humor, uśmiech go nigdy nie opuszcza, jest z siebie bardzo zadowolony. Ma w końcu prawo, bo jest posłem – bogobojnym posłem Gowinem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka