...w ten poniedziałkowy poranek przypominam sobie słowa poety:
Całą bezkształtną masę kruszców drogocennych,
Które zaległy piersi mej głąb nieodgadłą,
Jak wulkan z swych otchłani wyrzucam bezdennych
I ciskam ją na twarde, stalowe kowadło.
Grzmotem młota w nią walę w radosnej otusze,
Bo wykonać mi trzeba dzieło wielkie, pilne,
Bo z tych kruszców dla siebie serce wykuć muszę,
Serce hartowne, mężne, serce dumne, silne.
Lecz gdy ulegniesz, serce, pod młota żelazem;
Gdy pękniesz, przeciw ciosom stali nieodporne:
W pył cię rozbiją pięści mej gromy potworne!
Bo lepiej giń, zmiażdżone cyklopowym razem,
Niżbyś żyć miało własną słabością przeklęte,
Rysą chorej niemocy skażone, pęknięte.
Leoś Staff- Kowal

;) Dobrego tygodnia evrybady!
Life is a sweet struggle,
strenght through joy....
Ride the tiger ;)
Serwus!
ps. polecam:
Manif(i)esta postkonserwatywna
Pan Tomasz Gabiś
.... bardzo by chciał, żeby świat ułożył mu się w uniwersalny ład, w ogólną całość. Ale nijak mu się ten puzel nie układa. Przeto stara się, aby choć małemu kawałkowi rzeczywistości, która jest w zasięgu jego ręki, nadać pewną formę, ład i sens, czyli zaprowadzić wokół siebie nieco mniejszy chaos . Kiedy ktoś mu zarzuci, że ten kawałek jest taki mały, stwierdza, „ale on jest”. A w duchu doda: „Ten mój kawałek, drogi kolego, jest większy niż cała twoja Całość, którą sławisz”.....



Komentarze
Pokaż komentarze (23)