111 obserwujących
210 notek
707k odsłon
  2844   0

Ukraina i Rosja w okienku tvn24bis

 

 

Nigdy chyba nie będzie telewizyjnego  kanału informacyjnego moich marzeń: problematyka z wszystkich kontynentów w stałej ramówce, doskonale opracowane warsztatowo (czyli źródłowo) poszczególne zagadnienia, świetne przygotowanie prowadzących i zapraszanych gości-ekspertów, kultura debaty i prezentacji z najwyższej półki.

W ostatnich tygodniach częściej zmuszona byłam korzystać z radia i z TV, niż z Internetu, więc włączałam m.in. tvn24bis, gdzie o Ukrainie i Rosji, którymi jestem szczególnie zainteresowana,  pojawia się dość dużo materiałów. I to od początku działania tego kanału, bo rozpoczął swoją emisję 1 stycznia br., kiedy to ukraiński kryzys wzbierał nową falą determinacji Majdanu i objawił się szybko dramatycznymi wydarzeniami. Dramatycznymi i bardzo medialnymi, co nowa stacja-córka ITI skwapliwie wykorzystała, budując na tym wątku swoją pozycję.

Trudno mi szerzej ocenić jej status w grupie mediów informacyjnych, bo na mediach się nie znam  – obserwuję ją jedynie jako prywatny oglądacz i tylko jako taki spisuję tu swoje uwagi.

Czy ona, ta stacja, ma w sobie coś z wypatrywanych przez mnie cech medialnego ideału?

Ma jedną.

Przede wszystkim nowemu kanałowi TVN24 udało się na pewno zrobić jedną rzecz lepiej od stacji macierzystej: zaprowadzono zupełnie inną konwencję dyskusji i rozmów toczonych na antenie. Całkowicie wyeliminowano agresję i chamstwo ze strony prowadzących (tak powszechne w publicystyce politycznej) i dziennikarze nie robią tu za wiejskie gwiazdy przekrzykujące zaproszonych gości. Nowe twarze komentatorów i zapraszanych ekspertów oferują nową stylistykę, a niekiedy również zdecydowanie odważniejsze i bardziej samodzielne opinie, odbiegające od znanej nam sztampy narzucanej rozmówcom przez różnych „gugałów”, „pochanków” i „olejników”,  i pozwalają odpocząć od znanych do mdłości, i do mdłości już przewidywalnych, starych wyjadaczy w telewizorniach wszelkiego rodzaju.

Czy to „przyjazne odbiorcy” oblicze nowej stacji jest w stanie przykryć wszystkie dziury i niedostatki – informacyjne i merytoryczne? Czy łagodność i zakodowana w modelu tvn24bis kultura osobista emanująca z większości prowadzących programy z ramówki jest w stanie zasłonić – niestety, często się ujawniający - dość mierny warsztat dziennikarski, metodą „ślizgu” przelatujący nad istotą zagadnienia? Byle coś dobrze wybrzmiało, zaznaczyło się w serwowanych newsach, byle tego gwiezdnego pyłu było z dnia na dzień coraz więcej…

Może się czepiam; może zadaniem mediów nie jest wcale prowokowanie odbiorcy do myślenia lecz zasypanie go maksymalną dawką informacji różnego rodzaju – by można było uznać, że jest dobrze i wszechstronnie poinformowany.

W strategii nowego kanału daje o sobie jednak znać straszliwe marnotrawstwo godzin emisji, którymi on dysponuje: powtarzalność sekwencji bez jakichkolwiek modyfikacji w ciągu dnia i dramatycznie mało czasu na sensowne rozmowy z zaproszonymi gośćmi. Kilka minut, parę zdań, które zaproszony do studia zdąży wypowiedzieć – niezależnie od wagi problemu – i „następny, proszę!”

Kanał ma aktywnych 16 godzin (od 7:00 do 23:00) - ramówka jest tutaj: http://tvn24bis.pl/ramowka-tvn24-bis,194/ramowka-tvn24-biznes-i-swiat,389828.html , ale ilość powtórzeń wątków gospodarczych i politycznych w czasie do godz. 23:00 jest dość trudna do zniesienia. Jak na stację tematycznie wyprofilowaną, która nie ma jeszcze specjalnej konkurencji na rynku mediów polskojęzycznych, brak czasu na stałe, pogłębione analizy tematyczne mieszczące się w jakiejś siatce wewnętrznej ramówki, wydają się poważnym niedopatrzeniem.  Więc redakcja albo nie dopracowała jeszcze w pełni merytorycznie koncepcji całości, bo ilość stałych wątków mogłaby być znacznie bogatsza (do zagospodarowania są np.: Azja Centralna, Daleki Wschód, Ameryka Łacińska i Południowa, Afryka, Arktyka), albo tvn24bis przyjęła za swoją busolę przewodnią newsy PAP i rosyjskiej „Izwiestii”, a – dla okrasy jedynie – podaje co ciekawsze doniesienia agencji światowych. To konkretnie mam na myśli pisząc wcześniej o „dziurach” i ich obecnym maskowaniu sympatyczną atmosferą tam budowaną.

Konkrety? Bardzo proszę.

Kiedy wspominane są np. „zielone ludziki” – co było początkowo nawet niezłą kategorią  wojskowego żartu – lub kiedy jest mowa o „separatystach”, to czy nie można by było dać zwięzłej, ale w miarę pełnej,  informacji o historii rosyjskiego specnazu i jego przekształceniach w ostatnich latach? Przypuszczam, że w takim kontekście łatwiej byłoby wyjść redaktorom z retoryki narzucanej przez rosyjską propagandę (w której niestety, spokojnie mieści się także tvn24bis) i przejść do analizy stanu faktycznego, a więc do analizy form dywersji i sabotażu stosowanego przez specnaz, do rosyjskiej szkoły dezinformacji, kamuflażu, maskirowki itd. Dopiero wówczas cała sytuacja na Ukrainie mogłaby pokazać całą swoją grozę – kiedy język jej opisu zacząłby być adekwatny do stanu faktycznego. Bo to nie są niewinne igraszki polityczne w regionach wschodnich – to bandycki i ewidentnie bojówkarski terror, który mając za plecami siły Kremla czuje się kompletnie bezkarny. Dzisiejsze porwanie misji obserwatorów OBWE pokazuje, że idą na całość.

Sprawa wpływów rosyjskiej narracji na sposób widzenia i opisywania spraw ukraińskich poza Federacją Rosyjską, więc również u nas, godna jest samodzielnego studium – można by pokazać na tym przykładzie  jak bardzo współczesny Zachód zasymilował się do myślenia rosyjskimi kategoriami politycznymi. A to na pewno pozwoliłoby lepiej zrozumieć skalę trudności związanych z próbą odzyskania samodzielności i powrotu do języka i terminologii minionej ery bardziej wolnego świata.

Bo czyż problem misji OBWE jest jedynie aktem terrorystycznym bojówkarzy? Pokazany w ogólniejszym kontekście stosunku czekistów do regulacji obowiązujących w prawie międzynarodowym, które cynicznie lekceważą nie tylko w sprawach dotyczących Ukrainy, uzmysławia, z jakim państwem mamy do czynienia. I to właśnie rosyjskie państwo Putina powinno się znaleźć w centrum uwagi wszystkich analityków (czy są tacy jeszcze dzisiaj?) ; jego mechanizmy powinny być dokładnie pokazane a wojenna doktryna powinna nie schodzić z czołówek światowej prasy.

Wracając do tvn24bis. Czy tak trudno dziennikarzom przygotowującym  materiały posiłkować się wieloma danymi źródłowymi dostępnymi chociażby w sieci? Czy tak trudno zaangażować np. historyka do stałej roboczej konsultacji każdego materiału? A nie dopiero na antenie prosić go o wypowiedź, bo (czasowo) to nie ma sensu, ale chociażby po to, by nawet prezenter/ka newsów lepiej wiedział/a o czym on/a w ogóle mówi i co przekazuje widzowi? Osobiste sympatie i antypatie redaktorów też mogą okazać się balastem – niemożność np. uwierzenia w nowe, totalnie autorytarne państwo, jakim putinowska Rosja już jest, utrudnia prowadzącemu wieczorny program „Świat”, mający charakter stricte autorski, postawienie  Rosji i sprawie ukraińskiej znacznie ważniejszych pytań od tych stawianych obecnie.

Nie wiem, czy oczekując na program o Rosji widzianej oczami Wolnego Kaukazu czy Borysa Stomachina i chcąc na pasku zobaczyć kiedyś np. kavkazcenter.com jako źródło informacji, spodziewam się zbyt wiele…?

 

Zobacz galerię zdjęć:

Flaga polska i rosyjska w bratnim kolażu
Flaga polska i rosyjska w bratnim kolażu Lizak na Dzień Pobiedy 9.05.2014. Władze kartelu wstążeczkowego "georgijewskiej lentoczki" 9.05.2014. Kavkazcenter News Stomachin Borys w sądzie, 22.04.2014. Logo portalu kavkazcenter.com +2 zdjęcia +3 zdjęcia
Lubię to! Skomentuj170 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale