111 obserwujących
210 notek
704k odsłony
  3029   0

Projekt: "Małorosja"

Jeden z wariantów godła "Noworosji"
Jeden z wariantów godła "Noworosji"

 

 

1.

Projekt „Doniecka Republika Ludowa”  - który jeszcze dwa miesiące temu wydawał się kompletnie księżycowy - zaczyna na naszych oczach przybierać coraz pełniejsze kształty. Nie mam tu jednak na myśli częstych deklaracji szefa zrewoltowanego Donbasu, Ponomariowa uzbrojonego po zęby, który co rusz w TV zapowiada nowe formy walki z Kijowem, powoływanie samodzielnych oddziałów wojskowych w Doniecku, samodzielnych władz wykonawczych i takiż struktur prawodwaczych nowej ludowej władzy na tym obszarze i który wprowadza tutaj coraz ostrzejszy terror. W tej notce nie zbuduję więc obrazu Donbasu wyłaniającego się z projekcji Ponomariowa, nad którą dominują wszystkie rodzaje broni jaką dysponuje jego sztab w Doniecku.

Chcę przedstawić wyższe piętra tego projektu, autorstwa prof. Andrieja Marczukowa, historyka Rosyjskiej Akademii Nauk zajmującego się w wielu  swoich naukowych badaniach właśnie Ukrainą. Co najmniej od 2011 aktywnie pracuje on nad projektem „Małorosja”, konstruuje założenia strategiczne i taktykę realizacji tego projektu, której to (przynajmniej niektóre) elementy wydaje się dzisiaj wykorzystywać propaganda Kremla w sprawie Ukrainy. Dzisiaj autor aktywnie wspiera irrenedntę donbaską.

Kwestia nazwy: "Małorosja" lub "Noworosja" nie odgrywa tu ważniejszej roli , bo mowa jest w zasadzie w obu wypadkach o tych samych terytoriach. Tego drugiego terminu używa się na ogół w sytuacji,  kiedy "małorosyjskość" odczytywana jest z konotacjami negatywnymi, np. jako coś "gorszego" od "prawdziwej rosyjskości". Prof. Marczukow  konsekwentnie  jednak tę pierwszą stosuje i zakłada, że właściwe - bez negatywnych skojarzeń - jego rozumienie, to tylko kwestia czasu i pracy propagandowej. 

W latach 2011-2014 w jego projekcie niewiele się chyba zmieniło (nie znam wszystkich jego tekstów). Jedno tak: o ile jeszcze w 2011 A. Marczukow miał pewne wątpliwości, czy Ukraina południowo-wschodnia powinna jak najszybciej zostać włączona do Federacji Rosyjskiej, to dzisiaj już nie ma żadnych rozterek. Odwrotnie: obecnie wskazuje na różne niebezpieczeństwa czyhające na pozostawioną samą sobie „Doniecką Republikę Ludową”, która wraz z Ługańskiem ma niebawem stać się - w rzeczywistości jak najbardziej realnej - głównym jądrem projektu marczukowskiej „Małorosji”.

W całym tym obrazie nie jest również ważne, czy A. Iłłarionow ma rację (a ma) podkreślając ewidentne błędy Putina w jego historycznych uzasadnieniach dla samego pojęcia "Małorosji", podpowiedzianych mu przez rosyjskich historyków, bo istotą całego tego projektu politycznego Marczukowa nie jest historia rozumiana jako zestaw dat, lecz jest nią  społeczeństwo zamieszkujące południe i wschód dzisiejszej Ukrainy oraz możliwości kształtowania jego świadomości narodowej i tożsamości.

A.Marczukow pokazuje jednocześnie w tle, ile czasu Rosja utraciła spychając na plan dalszy zainteresowania swoich głównych strategów politycznych problemem rosnącego w siłę ukraińskiego ruchu narodowego – całe 20 lat. Można przyjąć, że władzom FR zwracali na to uwagę historycy i socjologowie – publikacje Marczukowa z 2011 wyraźnie noszą charakter takiego alarmu i prawdopodobnie jego prace nie są jedynymi z tego okresu.

Ale Marczukow mówi coś jeszcze: Rosjanie, obywatele FR, nie mają w ogóle w swojej mentalności zakodowanej  odpowiedzialności za własne państwo, nie są w swojej masie społeczeństwem obywatelskim w zachodnim rozumieniu tego pojęcia, a rosyjski patriotyzm (ruch narodowy, nacjonalizm) jest czymś bardzo mglistym i instynktownym, więc państwo rosyjskie oraz jego elity mają w tych zakresach jeszcze ogromną pracę do wykonania - niezależnie od tego, jak potoczą się losy ukraińskiego Południa.

Co ciekawe, to w dzisiejszymn ukraińskim ruchu narodowym skłonny jest szukać modelu uaktywniającego mechanizmy tożsamościowe Rosjan - z nadzieją, że rosyjski nacjonalizm okaże się na Południu skutecznym panaceum na siłę i atrakcyjność ukraińskiego i pobudzi rosyjski patriotyzm "Małorosjan" na wschodzie Ukrainy. 

 

2.

Projekt „Małorosja” 2011-2014, kilka refleksji.

***Rozumiany jest przez A. Marczukowa przede wszystkim jako projekt deukrainizacyjny– jego realizacja ma przynieść unicestwienie raz na zawsze projektu „Ukraina”.

Od Aleksandra Dugina odróżnia go nie tylko język nienawistnego opisu, którym Dugin się posługuje pisząc o Ukraińcach. Marczukow jest historykiem; na dodatek doktoryzującym się z zakresu problematyki ukraińskiego nacjonalizmu w XX w. Więc jego słowa: „Ukraiński nacjonalizm, ukierunkowany antyrosyjsko, ma potężny potencjał mobilizujący , ma swoją własną mitologię i rozumienie świata” – mają swoją wagę. Jednoznacznie konfrontują one siłę i atrakcyjność ukrainizmu, wspieranego od lat przez instytucje ukraińskiego państwa, z bylejakością i nijakością współczesnego rosyjskiego poczucia narodowego, które na wschodzie Ukrainy szybko znalazło się na pozycjach przegranych. Bo tutejsze rosyjskie poczucie narodowe zastygło w czasie minionym: pozostało w starych schematach sowieckiego państwa i objawiało się jedynie rosyjskojęzycznością.

Lubię to! Skomentuj70 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale