75 obserwujących
816 notek
1362k odsłony
  627   2

Marszałek Piłsudski: „pierdel,serdel, burdel”


Pierwszy kwietnia to dzień primaaprilisowych żartów. Najwyższe władze państwowe potraktowały to poważnie i uraczyły obywateli żartem pasującym do coronawirusowych okoliczności. Dzisiaj rano, w porannej rozmowie w radiu RMF FM szef kancelarii premiera Michał Dworczyk ogłosił możliwość szczepienia osób od 40 do 60 roku życia. Oczywiście ludzie zaczęli walić drzwiami i oknami, bo przecież jak władza mówi, że można to nikt nie myśli o 1 kwietnia. A zaszczepić się w kwietniu może nie każdy by chciał, ale ładnych kilka lub kilkanaście milionów chętnie by z tego skorzystało.

Dwie godziny później ten sam Michał Dworczyk oznajmia na konferencji prasowej o „jakiejś usterce” i zawieszeniu systemu rejestracji. Czterdziestolatkowie szczepić się w kwietniu nie będą mogli a do tych co się zapisali to „automat” będzie dzwonił a jak dobrze pójdzie to może nawet konsultant proponujący termin szczepienia. Niektórym szczęśliwcom nawet w miejscu zamieszkania.

BŁĄD SYSTEMOWY – to eufemiczne określenie pana ministra na zaistniałą sytuację. Ja to zwykle w ostatnich latach za błąd oczywiście nikt nie odpowiada tylko „SYSTEM”, gdyż komputery nie potrzebują ludzi, którzy nimi sterują. W przeszłości „system” był synonimem złych rządów poprzedników i zdrajców Ojczyzny. W nowych już czasach „dobrej zmiany” SYSTEMOWI pomagają nawet komputery a ludzie za to odpowiedzialni zniknęli.

Kiedyś Naczelnik Państwa, ten prawdziwy sprzed wojny, jak to on nie przebierając w słowach powiedział: „pierdel, serdel, burdel”. Miał na myśli co prawda Konstytucję z 1921 roku, lecz jego słowa 100 lat później pasują jak ulał do niezamierzonego kwietniowego „żartu” przedstawiciela polskiego państwa.

III RP coraz bardziej zaczyna przypominać nie tylko tą PRL’owską, ale również tą sprzed 100 lat. Mamy podobno też naczelnika państwa, gdzieś tam zagubionego w nowogrodzkich gabinetach i wypowiadającego się w czasach zarazy o obronie Ojczyzny przed LGBT, gdzieś tam na spotkaniu z miłośnikami Gazety Polskiej.

Po tym żarcie primaaprilisowym pozostaje mieć nadzieję, że polski rząd nie przygotuje nam, w 2-gi dzień Świąt Wielkanocnych, jakiegoś Śmigusa Dyndusa tak, że nam wszystkim w pięty pójdzie.



Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka