80 obserwujących
872 notki
1445k odsłon
  2159   4

Leci polski kabarecik - śnięte ryby dopłynęły do oczyszczalni w Wwie

Nie minister Zdrowia (ten jest tylko od COViD-u) i nie minister Środowiska (bo ten nie jest od OCHRONY środowiska) lecz wiceeminister Infrastruktury wypowiedział się na temat ryb pływających do góry brzuchem. Chyba dlatego, że Odra jest niezmiernie istotnym elementem polskiej infrastruktury komunikacyjnej. Chociaż niektórzy mówią, głupoty oczywiście, że wysłano go na straceńczą misję, gdyż nikomu z szych rządowych nie uśmiechało się podjąć straceńczej misji powiedzenia Polakom, że sytuacja w Odrze jest tragiczna i że po 3 tygodniach od pierwszych sygnałów o śniętych rybach nie zrobiono praktycznie nic. Z małym wyjątkiem, wczoraj czy przedwczoraj minister Obrony Narodowej wydelegował żołnierzy aby pomagali w wyławianiu cuchnącego truchła.

Po około 20 dniach nie wiemy nawet czym tak naprawdę ryby otruto, w jaki sposób zanieczyszczenia przedostały się do rzeki, w którym miejscu i ile tego świństwa było. Podobno KILKASET kilometrów wody już ogląda śnięte ryby a my od Niemców (znowu te Niemiaszki!) dowiadujemy się, że to jakieś związki rtęci czy jakiejś innej, podobno toksycznej substancji. Ryby sobie płynęły, z jakiś kąpielisk, legalnych czy nielegalnych ludzie korzystali no bo przecież wakacje i upały, czy i kto wodę z Odry pobierał nie wiadomo no bo kto właściwie miałby to oznajmić. No i w końcu rybki niesione martwym prądem sobie do Wwy dopłynęły i panikę a sferach rządowych wywołały.

To nie my trujemy, to Trzaskowski truł i nikt nie miał do niego pretensji – oznajmia rządowy wysłannik. Zapewnia również, że zanieczyszczenia są mniejsze niż mówią ekolodzy. Twierdzi ekspert czyli minister infrastruktury czekający jeszcze na oficjalne dane. Ale jest przecież w rządzie, więc wie co mówi. I prosi żeby nie wykorzystywać katastrofy ekologicznej do uderzania w rząd bo przecież ten musi rządzić a nie zajmować się jakimiś ekologicznymi duperelami.

To co Pan wiceminister truje to trudno sobie nawet wyobrazić. Proszę się zastanowić nad poniższym cytatem i stwierdzić co z niego wynika:

„…Proszę sobie wyobrazić i zadać sobie pytanie, czy Niemcy pozwoliliby sobie na to, żeby Ren, Łabę, Wezerę czy jakąkolwiek inną swoją rzekę tak zanieczyścić w takim stopniu? Nigdy. Uznaliby to za zamach na swoje interesy narodowe, gospodarcze, …”

Nie odważę się napisać co mi przychodzi  do głowy i jakie wnioski mógłbym wyciągnąć to takim oświadczeniu, ale, ale P.T. czytelnicy mogą sobie na to pozwolić w komentarzach.

Wiceminister truje również o Trzaskowskim zamiast odważnie i bezkompromisowo powiedzieć o Winie Tuska. No, ale Wiadomości TVP jeszcze dzisiaj wieczorem przed nami.

Katastrofy się zdarzają. To nieuniknione. Ale to jak Nasza Kochana WAADZA na nie reaguje pokazuje sedno problemu. Głowa w piasek, wina nie nasza bo to oni. Reakcja po iluś tam dniach bo każdy się boi zareagować i ostrzec ludność przed niebezpieczeństwem, podjąć jakieś decyzje, stworzyć sztab kryzysowy, zatrudnić specjalistów, przyspieszyć proces decyzyjny, laboratoriom kazać pracować 24 godziny na dobę i ustalić jak duże jest niebezpieczeństwo, jaki obszar może obejmować i i jakie środki ochronne zastosować. Poza wyławianiem ryb w gumowych rękawiczkach.

Nie chce się myśleć co przy innych katastrofach mogłoby się wydarzyć.

Państwo w ruinie?
Państwo z kartonu czy dykty?
Czy Po Prostu:

Państwo PiS-owskie!


p.s.

Po ok. 3 tygodniach:

"..."Uwaga! Zanieczyszczona woda w Odrze. Nie kąp się w Odrze i nie używaj wody z rzeki. Śledź komunikaty Sanepidu" - przekazano w alercie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa (RCB)..."


Lubię to! Skomentuj81 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości