Lchlip Lchlip
702
BLOG

Pan Janke grzywną zagrożony

Lchlip Lchlip Polityka Obserwuj notkę 32

 Rok 1956 w powtórce. Tym razem jednak to nie komuniści lecz pan Jake wysyła siły zbrojne na Budapeszt. W ironicznym felietonie w dzisiejszej Rzepie broni Orban’owskich reform i zmian w konstytucji naszych bratanków. Ale niestety naraża się tym jednocześnie na grzywnę a może nawet karę więzienia? Prawo prasowe wprowadzone i kontrolowane od roku 2011 przez partię Fidesz określa wyraźnie, iż media powinny „obiektywnie” informować swoich czytelników. Pan Janke niestety nie stosuje się do obowiązujących, co prawda tylko na Węgrzech, zaleceń J

Gwoli prawdy muszę dodać iż sąd konstytucyjny w roku 2011 przywołał premiera Orbana do porządku i ocenił iż nie można prawnie określić i wymusić aby media tzw. „obiektywnie” informowały ale Orban nie w ciemię bity i następną konstytucyjną poprawką zadecydował iż decyzje sądy z ostatniego roku zostają anulowane.

 Grzywna się należy. Pan Janke nie informuje obiektywnie. Pisze o zmianach w węgierskiej konstytucji ale wymienia tylko te przez siebie wybrane. Nie wspomina o czymś tak niezmiernie istotnym jak np. zniesienie obowiązku państwa wobec obywatela do opieki społecznej. To co do tej pory było instytucjonalnym „obowiązkiem” teraz zostało sprowadzone do „starania się” o zapewnienie pomocy społecznej. Włóczęgostwo będzie karane więzieniem jak w Chinach przed Olimpiadą a dożywotnie więzienie będzie możliwe bez prawa do odwołania się od wyroku. Państwo będzie teraz decydowało co jest „religią” a co nią nie jest, byli studenci nie będą mogli wyjeżdżać „za chlebem” za granicę, instytucja Sądu Najwyższego zostanie zlikwidowana a niezależne instytucje państwowe zostaną oddane w ręce rządzącej partii Fidesz.

 Pan Janke jest znawcą węgierskich procesów politycznych. Ale jest polskim dziennikarzem i nie musi się jeszcze stosować do kryteriów „obiektywności” wprowadzanych przez premiera Orbana. Może pomijać niewygodne i często niepopularne i nieznane czytelnikom zmiany wprowadzane na Węgrzech przez partię decydującą, ze swoją konstytucjonalną większością głosów, o wszystkich aspektach politycznego, ekonomicznego, społecznego i medialnego porządku. Głosy krytyki są oczywiście pomijane, „dyktatorskie” aspekty sprawowania rządów niedoceniane a elementy wskazujące na próby uchylania się od kontroli społecznej przez partię Orbana bagatelizowane.

 Obraz sprawowania władzy przez jedną partię dzierżącą w swoich rękach wszystkie prawne instrumenty uchwalania i kontrolowania prawa jest bardzo ponętny. Dla polityka oczywiście, już mniej dla obywatela. Kto ma właściwie kontrolować jeżeli jedna partia może wszystko? Zwolennicy odpowiedzą iż kontrola jest niepotrzebna gdyż stery państwa są w dobrych rękach a wola wyborców jest realizowana. Ale czy na pewno jest to stwierdzenie prawdziwe?

Czy pan Janke zasługuje na grzywnę zgodnie „z duchem i literą” nowego, węgierskiego prawa prasowego? Czy jest obiektywny? Czy informuje nas o  zaletach i wadach wszystkich Orban’owskich rozwiązań czy tylko o niektórych, wybranych przez siebie aspektach zgodnych ze swoimi przekonaniami i prowadzoną przez siebie polityką?

 Czy jest „obiektywny” czy pisze to co mu w duszy gra? Nie wiem co powiedziałoby na to węgierskie prawo prasowe. Ale ponieważ nowa, rada medialna w której zasiadają członkowie tylko jednej partii czyli partii Fidesz (wybranej zresztą na okres aż 9 lat), wydawałaby werdykt, pan Janke może spać spokojnie. Jest jej zwolennikiem a więc ma rację. Nie będzie musiał płacić grzywny!

 

Lchlip
O mnie Lchlip

Z dystansu ale nie z boku. Anonimowych blogowiczów "tykam". Pan/Pani są dla mnie osobami z nazwiskiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (32)

Inne tematy w dziale Polityka