Lchlip Lchlip
2232
BLOG

Franciszek I a sprawa polska

Lchlip Lchlip Polityka Obserwuj notkę 41

 Polscy kardynałowie uczestniczący w konklawe byli niezmiernie zaskoczeni wyborem nowego lidera Kościoła Katolickiego. Nie tylko oni ale wydaje się oczywiste iż nie należeli do głosujących za wybranym papieżem. Czy może to mieć jakiekolwiek znaczenie dla ocen jakie wydają polscy kościelni hierarchowie i wystawianym w tej chwili laurkom? I co najbardziej ciekawe jaki wpływ będzie miał następca Benedykta XVI na polski Kościół?

 Oparcie się na tradycji i jednocześnie próba zwrócenie się ku nowemu – tak można by krótko i powierzchownie ocenić dokonany wybór. Katolicyzm w Europie, po krótkotrwałym ożywieniu i wzbudzeniu nadziei za pontyfikatu Jana XXIII przeżywa pogłębiający się ciągle kryzys. Jest to proces nieustanny i chociaż mniej w Polsce widoczny niż w innych zachodnich społeczeństwach lecz jest to tylko spowodowane dzielącą nas ciągle różnicą w poziomie materialnym społeczeństwa. Pontyfikat Jana Pawła II spowodował oczywiste ożywienie polskiego, widocznego na co dzień katolicyzmu lecz nie pozostawił trwałego „piętna” w duchowym przeżywaniu naszej Wiary lub w wyciąganiu wniosków z nauk którymi karmił nas nasz Wielki Rodak. Był naszą dumą lecz z Jego odejściem skończył się wpływ jaki wywierał lub próbował wywierać na nasze zachowania. Nie widać efektów Jego 27-letniego pontyfikatu w naszym życiu społeczno-religijnym poza retorycznym powoływaniem się, od czasu do czasu i to najczęściej przez polityków, na Jego słowa.

 Poszukiwanie Wiary w szerokim rozumieniu tego słowa a nie tylko jako wyznacznik katolicyzmu przeżywa o dziwo „dobre czasy”. Widać to najlepiej na przykładzie olbrzymiego wzrostu ilości wyznawców „zielonoświątkowych” kościołów w Południowej Ameryce. Brazylia, Argentyna, Chile przeżywają w ostatnich dekadach masowy rozrost ruchów zaliczanych do tego nurtu. Również w Afryce jest bardzo widoczna tendencja do wzrostu „uczniów” tej nowej religii, w której Duch Święty odgrywa szczególną rolę. Ogólnoświatowa ilość wyznawców oceniana jest na 500 milionów. Ilość imponująca jeśli weźmiemy pod uwagę iż  pierwsi wyznawcy to dopiero początek XX wieku a ruch nie posiada żadnych zcentralizowanych struktur i nie dysponuje, zebranymi przez wieki, zasobami finansowymi.

 Ludzie chcą wierzyć, potrafią się organizować w religijne komuny, być dla siebie duchową wspólnotą i zdobywać nowych wyznawców. Bez hierarchów, bez organizacji kościelnej i bez jednego, określonego lidera. Czy to demokracja w określaniu swoich duchowych potrzeb i wyboru sposobów ich spełniania? Na pewno można tak powiedzieć ale również zwrócenie się ku literze i duchowi Pisma Świętego będącego podstawą wyznawania zielonoświątkowej Wiary. To Ono odgrywa decydującą rolę a nie stopnie pośrednie w hierarchii wypełnione dziesiątkami spraw coraz bardziej odchodzącymi od Źródła jakim jest Biblia.

 Papież Franciszek I pochodzący z Ameryki Łacińskiej doskonale zna sytuację katolików na tym kontynencie. Również On, jak mało kto, widział na co dzień wzrost potrzeb religijnych nie prowadzących automatycznie do Katolickiego Kościoła. Ludzie biedni, wyzyskiwani, poszukujący wsparcia i opieki duchowej wybierają Wiarę ale nie katolicką. Nie przyciąga ich Słowo Boże głoszone przez katolickich duchownych uwikłanych często w politykę i osiadłych na laurach misyjnych sukcesów z lat minionych. Wybierają Słowo Boże z którym chcą się stykać na co dzień i które jest wskazówką w codziennym postępowaniu. KK nie ma już takiej siły przyciągającej i takich możliwości jak przed wiekami. Inne czasy, inne uwarunkowania, inni ludzie. Kościół ze swoimi strukturami, myśleniem i działaniem pozostaje w dużym stopniu taki sam.

 Konklawe składające się ze 115 kardynałów potrafiło uświadomić sobie nowe wyzwania przed nimi stojące i skierować wzrok na regiony gdzie religijność przeżywa renesans ale w nowej postaci. Czy polscy hierarchowie i duchowieństwo potrafi właściwie odczytać sygnał poszukiwania „nowego” sposobu przeżywania religijności? Czy zrozumie skierowanie się na „nowe” i potrafi przetłumaczyć i właściwie zinterpretować „franciszkaństwo” czy „jezuityzm” nowego Papieża? Czy jest przygotowane na głoszenie Słowa Bożego w Jego najczystszej formie, zejście do najbardziej pokrzywdzonych w społeczeństwie i „umycie nóg” chorym na AIDS? Czy potrafi odrzucić blichtr, limuzyny i „rydzykowy” biznes? Czy jest gotowe na przeciwdziałanie postępującej laicyzacji i pokazanie prawdziwych wartości i „głębi” zawartych w Piśmie Świętym?

 Pytania a właściwie odpowiedzi stojące przed polską hierarchią kościelną. Na ile potrafi ona na nie odpowiedzieć czas oczywiście pokaże. Czy wskazanie poprzez wybór nowego Papieża na „nowe” da do myślenia polskiemu KK? I w jakim stopniu potrafi on akceptować nową rzeczywistość?

Pytania do Wiernych czyli również do Nas. Chyba warto się nad nimi zastanowić. Z serca do tego zachęcam.

Lchlip
O mnie Lchlip

Z dystansu ale nie z boku. Anonimowych blogowiczów "tykam". Pan/Pani są dla mnie osobami z nazwiskiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (41)

Inne tematy w dziale Polityka