Z okazji 3-ej rocznicy katastrofy smoleńskiej zespół pana Macierewicza opublikował kolejny raport. Do kupienia. W księgarni teścia pana Sakiewicza. Cena spadła do 30 złociszów. Reklama, według najlepszych komercyjnych wzorów, odbyła się w trzecią rocznicę katastrofy smoleńskiej. Raport nie został opublikowany dla szerokiej publiczności a oficjalna strona sejmowego zespołu parlamentarnego ( www.smolenskzespol.sejm.gov.pl ) jest niedostępna. Kto chce zapoznać się z rezultatem prac zespołu, społecznego zresztą czyli jak należy się domyślać nie pobierającego wynagrodzenia za swoją działalność, musi bulić. Business as usual.
Nowe rewelacje zamachowe o serii wybuchów w TU-154 zaprezentowane w kampanii reklamowej Macierewicza zostały okraszone dodatkiem zeznania świadka z roku 2010 jakoby: „są dowody świadczące, że trzy osoby przeżyły katastrofę”. Ta sensacyjna wiadomość sprzed 3 lat nie została umieszczona w raporcie. Powody tego braku? Jak dotąd nieznane. Ale inne „nowości” do których dotarł pan Macierewicz są i tak porażające:
- samolot został strącony,
- materiały wybuchowe zostały umieszczone w samolocie, nie wiadomo jednak kto i jak je odpalił,
- możliwość użycia rakiety powietrze-powietrze ,
- samolot nie uderzył w drzewo, to fikcja, przeleciał ponad drzewami,
- wybuch zniszczył w powietrzu zbiornik paliwa i dlatego samolot się rozpadł.
Ktokolwiek śledzi uważnie wystąpienia pana Macierewicza i jego zespołu ekspertów i próbuje znaleźć jakąkolwiek myśl przewodnią w pracach zespołu może stwierdzić jeden wyraźny fakt: coraz mniej wiadomo. Obraz katastrofy coraz bardziej się zaciemnia. Nikt już nie wspomina o mgle, o półprawdziwych i niedokładnych rosyjskich informacjach z wieży kontrolnej, o negowaniu ostrzeżenia komputera pokładowego o niebezpiecznym zbliżaniu się do ziemi i zbyt późnym wyłączeniu systemu AWS. Te podstawowe fakty nie są już istotne i nie odgrywają roli. To zbyt proste aby spowodować lotniczą katastrofę. Do tego potrzebna jest rakieta typu powietrze-powietrze.
Kampania reklamowa pana Macierewicza osiąga sukces. Coraz więcej Polaków wierzy w zamach, zaplanowane podłożenie ładunków wybuchowych i świadome działanie w celu zamordowania 96 osób. Cel jest oczywisty a nieudolne działania rządowych ekspertów, szereg zaniedbań, pomyłek i typowe, polskie bałaganiarstwo tylko ułatwiają wiarę w spiskowe teorie. One tłumaczą przecież prosto i klarownie że to „ktoś” a nie my sami przyczyniliśmy się do katastrofy.
„Prace” zespołu Macierewicza będą jeszcze długo trwały. Będą kolejne raporty, będą nowe „odkrycia, będą drukowane i sprzedawane przez „niezależnych” publicystów i biznesmenów, będą organizowane konferencje prasowe i udzielane wywiady. Ten temat nigdy się nie skończy. Pod płaszczykiem walki o „prawdę” toczy się walka polityczna o władzę a katastrofa smoleńska jest ważnym elementem w jej osiągnięciu. Ogniskuje ona niezadowolenie milionów Polaków nieakceptujących poczynań obecnej władzy.
Wstyd nazywać to co się dzieje „smoleńskim biznesem”. Ale w polityce nie ma świętych tematów. Wszystko jest dozwolone i wszystkie metody są możliwe. Im lepsze i im więcej możliwości do skanalizowania społecznego niezadowolenia tym lepiej. Jeżeli śmierć 96 osób da się wykorzystać do zwiększania armii wierzących w „zamach i potwornego morderstwa” to przecież oczywiste, że takiej szansy nie można pominąć. A konsekwencje takiego postępowania? O tym będziemy myśleć jak wygramy!
- Raport smoleński – stan badań cena 30,00 zł (do koszyka)
- Biała księga smoleńskiej tragedii cena 65,00 zł (do koszyka)



Komentarze
Pokaż komentarze (29)