Lchlip Lchlip
623
BLOG

Jestem Polakiem. Uff, co za ulga!

Lchlip Lchlip Polityka Obserwuj notkę 45

 Z niekłamaną radością dowiedziałem się o fakcie, w który już przestałem po trochu wierzyć. Jestem Polakiem, oznajmia blagierka Eska w blogu: „Błąd zasadniczy”. Uradowała się moja dusza po i czuję się ponownie jednym z 38 milionów. Z na nowo rozbudzonym entuzjazmem będę pisał blogi, dyskutował, wyszydzał głupotę, stawiał pod pręgierzem i atakował bezdyskusyjne tabu’s. Poczułem się znowu częścią wspólnoty.

Nie wiem pod wpływem jakich wzruszeń, przemyśleń lub dyskusji podjęła popularna w pewnych kręgach blogerka decyzję o zaliczeniu m.in. mnie do „prawdziwego” Polaka lecz doceniam to i z wzruszeniem dziękuję. Może apel pana Janke sprzed kilku dni o budowanie silnego państwa lub informacje o zniesieniu wiz dla Polaków przez amerykański kongres (nie robiący różnicy między prawdziwymi i tymi innymi) miały wpływ na publikację tak kontrowersyjnych w pewnych kręgach, do tej pory, poglądów ale nie ma to większego znaczenia. Odwaga prawicowej blogerki w atakowaniu niewzruszonego tabu i wystąpienie przeciwko dogmatom PiS’u i Prezesa jest, być może porównywalna, czy ja wiem, Joanną d’Arc? Przecież nie tylko bardziej znana od Eski Ewa Stankiewicz może być przez pana Kłopotowskiego porównywana do dziewicy orleańskiej? W moich oczach postawienie tezy iż tacy jak ja są również Polakami i co bardziej przytaczanie na dowód tego słów Jana Pawła II-go jest równie rewolucyjne jak działania Joanny i jej przekonanie iż była prowadzona przez samego Boga.

Nie ma jednak róży bez kolców. Bycie Polakiem nie oznacza przecież, że nie mogę być bandytą, zdrajcą lub złodziejem. Nie wspominam już o agencie, ruskim pachołku lub niemieckim wysługusie, zdrajcy, tchórzu itp. To wszystko jest jeszcze możliwe, jak się dowiadujemy, no bo spójrzmy chociażby na Dzierżyńskiego. Ten „klasyczny” przykład podaje znana blogerka. Co prawda nie wiem co Rosjanin polskiego pochodzenia ma wspólnego z byciem Polakiem ale niech tam. Rozumiem dobre intencje a o to przecież chodzi?

A teraz na poważnie. Trzeba szczerze przyznać iż propozycje Eski są jakimś małym trzęsieniem ziemi. Odzywa się głos, mam nadzieję, dyskusji stawiający tezę iż jest błędem dzielenie Polaków na prawdziwych i nie. Krok w dobrym kierunku i chociaż jedna jaskółka nie czyni wiosny ale nazwanie „błędem” takich teoretycznych czy semantycznych różnic jest uświadomieniem sobie i innym jak wiele jest do zrobienia aby zacząć „normalnie” rozmawiać na płaszczyźnie różnicy poglądów, różnych doświadczeń i wielostronnych propozycji rozwiązań. Umieszczanie a priori w kącie i inicjowanie na podstawie wyabstrahowanych przekonań o byciu lub nie, Polakiem stanowiło zawsze jeden z podstawowych punktów skrajnie prawicowych, nieokreślonych definicji wykluczających z dyskusji.

Istnieje jeszcze wiele innych przesądów lub ortodoksyjnych przekonań uniemożliwiających poważne, polityczne rozmowy. Partia Prawo i Sprawiedliwośc jako nosiciel takich osądów odczuwa bardzo wyraźnie niemożność porozumienia  z jakąkolwiek inną partią polityczną. Jest to jeden z powodów braku możliwości zawierania choćby częściowych porozumień z innymi partiami w celu osiągnięcia choćby częściowych porozumień w parlamencie. Głosowanie nad wotum nieufności było tego najjaskrawszym przykładem. Być może stanowisko Eski jest ostrożnym zwiastunem w kierunku uznania prawdziwego a nie narzuconego znaczenia wielu polskich pojęć? Bo następne już czeka w kolejce: „patriota”.

 

 

Lchlip
O mnie Lchlip

Z dystansu ale nie z boku. Anonimowych blogowiczów "tykam". Pan/Pani są dla mnie osobami z nazwiskiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (45)

Inne tematy w dziale Polityka