GW jest najczęściej czytanym pismem na polskiej prawicy. Taki wniosek nasuwa się po lekturze wielu blogów zamieszczanych na salonie24. Jak mało który prasowy tytuł jest tak często cytowana, komentowana, wywołująca wzburzenie, mieszana z błotem czy oskarżana o kłamstwa i manipulacje. Jest nieustającym źródłem tematów wielu blogów, przykładem działania mafii z Czerskiej czy klanu Michnika. Demiurg polskiej prasy, grupujący anty Kaczyńskie nastroje i wojujący ateistyczny przeciwnik Kościoła. Namiętnie czytany przez prawicowych wyborców szukających potwierdzenia swoich idei o spiskowych działaniach redakcji GW i jej czołowych publicystów.
Gwoli prawdy trzeba powiedzieć iż GW używana jest przez niektórych do wiosennego mycia szyb co podobno zapewnia nieskazitelną czystość szklanych powierzchni ale dowodów na podobne twierdzenia raczej brak. Wieszanie jej w toaletach byłoby dla niektórych lepszym przeznaczeniem ale jak wiadomo czasy PRL’u minęły i jakość już ogólnie dostępnego papieru toaletowego jednak przewyższa nawet najbardziej luksusowe wydania GW. Czyli jednak jest kupowana do czytania i dręczenia się jej złowieszczymi artykułami. Prawie tak jak w horrorach, które straszą ale jednak przyciągają nieodłączną potrzebą uświadomienia sobie, że jednak „real” jest trochę lepszy niż złowieszcza fikcja na ekranie.
GW jest jednym z wielu dzienników czy internetowych portali dostarczającym nam codziennych informacji. Wybieramy je sobie w zależności od własnych upodobań a te zależą w dużej mierze od politycznych czy światopoglądowych przekonań. Na polskim rynku medialnym każdy znajdzie coś odpowiedniego dla siebie a przecież i zagraniczni „dostarczyciele” informacji mogą nam pomóc w wyrobieni sobie poglądów na „życie”. Organ Michnika jest jednym z wielu ale jednak przyciąga jak lep na muchy prawicowych czytaczy chcących się trochę podręczyć. Tak samo zresztą jak programy Olejnik, Lisa czy Miecugowa. Wiadomo iż popsują nam trochę nerwów bo przecież prowadzący i bardzo często interlokutorzy mają poglądy całkowicie odmienne od naszych ale może zdarzyć się przecież cud i „przejrzą na oczy”? Czyli przyznają, że to my mamy rację.
„Gazeta Wyborcza” manipuluje czyli podaje swoją wizję świata i promuje „swoje” przekonania. Oczywiście tak samo jak czynią to „Dziennik GP”, Nasz Dziennik”, „Rzepa”, „GPC” czy „Fakt” nie wspominając o tygodnikach „Wprost”, „wSieci”, „Uważam Rze” czy „Neewsweek”. Dla każdego coś miłego można powiedzieć bo każdy z tych tytułów również manipuluje ograniczając strumień informacji do tych wyselekcjonowanych przez siebie a artykuły prasowe kierując do czytelników o określonych przekonaniach. To przecież wolność prasy i tutaj trzeba walczyć o czytelnika docierając do jego „serca”. A niestety prawie każdą informację można „doświetlić” z tej czy innej strony, uwypuklić jedno a nie wspomnieć o drugim.
Powszechnie panujące przekonanie iż powinno się pisać „prawdę” sprowadza się niestety do przeświadczenia iż „prawda” to jest to co ja myślę. Ale niestety jak to w „życiu”, nawet w tym nam najbliższym czyli rodzinnym, „prawda” ma często różne oblicza. Fakt jest czymś jednoznacznym ale jego interpretacje, a na nich się najczęściej opieramy, prowadzą do wielu nieporozumień. Ja mam rację – to częste zawołanie ale jakże subiektywne i przesączone osobistymi doświadczeniami i przekonaniami. Jeżeli ja ją mam to oczywiście druga strona się myli co może być i najczęściej jest zaczątkiem konfliktu. Jeżeli w „gazecie” stoi jak byk coś innego niż ja uważam to oczywiście kłamią, manipulują i oszukują. Proste nieprawdaż?
Obraz świata czy polskiej polityki to nie jest obraz tworzony tylko i wyłącznie przez jedno pismo. GW, ND, „wSieci” czy „Rzepa” prezentują nam swoje widzenie świata. To są obrazy cząstkowe pokazujące wybrane obszary naszego życia z perspektywy dziennikarzy je formułujących, którzy przeważnie są zjednoczeni, mniej lub więcej, wspólnymi poglądami. Prezentują nam swój obraz a my wybieramy interpretacje najbardziej nam odpowiadające. W zależności od naszych poglądów. A te jak wiadomo szukają swojego potwierdzenia w pisanym słowie.
1779
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (80)